„Ostatnie arcydzieło mistrza” nastąpi tam gdzie Pirlo spędził najdłuższą część swojej kariery – w Mediolanie, w którym grał najpierw w barwach Interu, a później AC Milan. – Nie zabraknie kilku moich przyjaciół z mundialu 2006 takich jak Buffon, Totti, Del Piero, Gattuso, Nesta i wielu innych, których nazwiska zostaną ujawnione niedługo. Będą też obecni trenerzy z którymi pracowałem – przyznał sam zainteresowany, który nie chce zdradzić jakie ma plany na przyszłość. – Na pewno wybiorę się na wakacje, ponieważ dwa ostatnie lata spędziłem w Nowym Jorku, gdzie nie miałem okazji pójść nad morze. Kiedy wrócę, wówczas pomyślę co będę robił – rzekł.

Pirlo odniósł się także do wydarzeń z rewanżowego meczu 1/4 finału rozgrywek Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt i FC Juventusem. Włoski zespół odrobił straty z pierwszego spotkania i prowadził na Santiago Bernabeu 3:0. Wydawało się, że do wyłonienia drużyny, która zagra w półfinale potrzebna będzie dogrywka, ale w samej końcówce sędzia Michael Oliver podyktował rzut karny dla Realu po tym jak na murawę upadł Lucas Vasquez. To mocno rozwścieczyło Gianluigiego Buffona, który dostał z tego powodu czerwoną kartkę. – Bardzo mi przykro za to co spotkało Juve oraz Buffona. Zostali powstrzymani w taki sposób w momencie, w którym rozgrywali piękny mecz i brakowało kilku sekund do dogrywki – powiedział Andrea Pirlo, który grał z Buffonem w reprezentacji Włoch oraz w Juventusie. – Dla mnie zachowanie Gigiego jest zrozumiałe, ponieważ wzięło się ze świadomości, że to może być jego ostatni występ w rozgrywkach, których nigdy nie wygrał. Przesadził, ale rozumiem to. Karny mógł być lub nie. Osobiście nie podyktowałbym go na dziesięć sekund przed końcem. Juve może żałować, że nie zdobyło bramki w pierwszym meczu. Pozostaje im walka o trofea na krajowym podwórku – zaznaczył.