Niespełna 32-letni Akahoshi, który występował w Pogoni przez ponad pięć lat, od grudnia reprezentuje barwy tajlandzkiego klubu - Suphanburi FC. W starciu ligowym przeciwko Muangthong United zawodnik z "Kraju Kwitnącej Wiśni" próbował oddać strzał głową, ale miał ogromnego pecha. Został, bowiem przypadkowo kopnięty przez rywala w głowę. Uderzenie było bardzo mocne i błyskawicznie na jego głowie pojawiła się kałuża krwi.

 

Mimo wszystko wychowanek Shimizu S-Pulse miał wiele szczęścia w tej sytuacji. Gdyby został trafiony odrobinę niżej najprawdopodobniej straciłby oko. W rozmowie z Jerzym Chwałkiem z "Super Expressu" przyznał jednak, że wszystko jest z jego zdrowiem w porządku. - Ze mną już wszystko dobrze, ale to uderzenie było bolesne - wyznał kilka godzin po meczu oraz zapewnił, że wkrótce wróci na boisko, ponieważ kocha futbol.

 

W szczecińskiej Pogoni rozegrał 160 meczów, w których strzelił 20 goli oraz zanotował 29 asyst. W sezonie 2011/12 przyczynił się do awansu "Portowców" do Ekstraklasy. Stolicę województwa Zachodniopomorskiego opuścił po rundzie jesiennej zeszłego sezonu. Przeniósł się wówczas do innego klubu z ligi tajlandzkiej - Ratchaburi FC.