"Została wszczęta procedura dyscyplinarna przeciwko Rosyjskiemu Związkowi Piłki Nożnej (RFS). Na tym etapie nie mamy nic więcej do dodania" - powiedział francuskiej agencji prasowej AFP rzecznik FIFA. Za niecałe dwa miesiące w Rosji rozpoczną się mistrzostwa świata (14 czerwca - 15 lipca).

 

W trakcie meczu Rosja - Francja (1:3) wielu fotoreporterów, w tym pracujący dla AFP, słyszało małpie krzyki, kierowane pod adresem francuskiego napastnika Ousmane'a Dembele. Telewidzowie, oglądający transmisję w kanale TF1, sygnalizowali również, że usłyszeli charakterystyczne odgłosy w 73. minucie, gdy przy piłce był Paul Pogba.

 

Bezpośrednio po meczu FIFA oświadczyła, że czeka na raport obecnego na stadionie w Sankt Petersburgu obserwatora FARE (Football Against Racism in Europe), organizacji pozarządowej, walczącej z dyskryminacją w piłce nożnej.

 

"To, co nas niepokoi, to fakt, że do incydentów doszło na dwa miesiące przed mundialem, i to na stadionie, na którym zostanie rozegrany półfinał" - powiedział agencji AFP dyrektor FARE Piara Powar.

 

Pod koniec marca Aleksiej Tołkatczow, odpowiedzialny za bezpieczeństwo w RFS, powiedział dziennikowi "Sport Express", że służby federacji "niczego takiego nie słyszały, ani nie zarejestrowały". Inny działacz RFS, nie wymieniony przez AFP z nazwiska, oświadczył jednak, że "jeśli ta informacja zostanie potwierdzona, to oczywiście sprawdzimy zapis wideo i wszystko, co się wydarzyło wokół meczu, a następnie przedstawimy naszą ocenę".

 

Były reprezentant Francji Lilian Thuram uważa, że FIFA pokazałaby "prawdziwą wolę" rozwiązania problemu rasizmu poprzez przerwanie meczu.

 

"Najważniejsze, to podziękować fotoreporterom i telewidzom, którzy poinformowali o tych faktach. Ale jeśli coś takiego wydarzy się podczas mistrzostw świata, czy sędzia przerwie mecz? Mam duże wątpliwości. Prawdziwą wolę (działania) FIFA pokazałaby przerywając mecz" - powiedział mistrz świata z 1998 roku, rekordzista pod względem występów w reprezentacji "Trójkolorowych" (142 mecze).