Kaczarawa praktycznie przez cały mecz toczył zaciętą, momentami bardzo nieczystą walkę z Frederikiem Helstrupem oraz Michałem Marcjanikiem. Środkowi obrońcy Arki mimo słusznych parametrów wzrostowych mieli ogromne problemy z Gruzinem mierzącym 198 cm. Ostatecznie mogli być jednak zadowoleni, bowiem Kaczarawa gola nie strzelił, ani też nie wypracował gościom akcji bramkowej. Arka wygrała 1:0 i po raz drugi z rzędu zameldowała się w finale Pucharu Polski.
 
Kilka razy Kaczarawa przesadził jednak ze swoimi zagraniami i reakcjami, a jedna z takich sytuacji miała miejsce w 66. minucie. Gruziński napastnik Korony starł się z Marcjanikiem, a po odgwizdaniu wybicia od bramki dla Arki wdał się w dyskusję z rywalem. Po chwili dołączył do nich Michał Nalepa, który miał dużo do powiedzenia przeciwnikowi wyższemu o… 28 centymetrów. Po spotkaniu Nalepa został zapytany o to czy, gdyby ktoś chciał zorganizować jego walkę z Kaczarawą, stanąłby w szranki…
 
- Jeżeli ktoś będzie chciał to zobaczyć to nie ma problemu. Denerwuje mnie trochę zachowanie takich zawodników, którzy sami grają dość agresywnie i wykorzystują do tego parametry wzrostu, a potem płaczą jak tylko są lekko dotknięci. Także jeszcze raz powtarzam, że nie ma problemu – powiedział pomocnik gospodarzy.
 
Jeszcze w trakcie spotkania kamery uchwyciły moment, gdy Kaczarawa pokazuje Nalepie z uśmiechem jaka różnica wzrostu dzieli obu graczy. Po spotkaniu do śmiechu było jednak temu drugiemu… Tak jak Dawidowi po walce z Goliatem.