Paweł Ślęzak: Jak z pana perspektywy wyglądała końcówka i bramka w ostatnich minutach spotkania?
 
Marcus Vinicius: Mocne słowa padły po pierwszej połowie! Wierzyliśmy do końca i się udało. W ostatnim tygodniu dotarło do nas, że mecze pucharowe mają swoje prawa i rodzą dużo więcej emocji. Nie jestem zaskoczony golem, ale mam w sobie wiele uczuć, jestem bardzo szczęśliwy, dedykuję bramkę żonie i córce! Cieszę się, że kibice i klub wierzyli we mnie. Jesteśmy razem i idziemy na Narodowy!
 
Jak smakuje gra na Stadionie Narodowym?
 
Mnóstwo kibiców, cudowny klimat i atmosfera. Wielki stadion, na którym nie zabraknie emocji raz jeszcze.
 
Rozmowa z Marcusem w załączonym materiale wideo.