Po zakończeniu poprzedniego sezonu rozpoczęła się przebudowa White Hart Lane, dotychczasowego stadionu "Kogutów", dlatego przeniosły się one tymczasowo na Wembley. Tam wiedzie im się przyzwoicie. Licząc wszystkie rozgrywki odnieśli 17 zwycięstw i mieli po cztery remisy i porażki. Przegrali jednak ostatnie dwa spotkania przed własną publicznością - w marcu z Juventusem Turyn 1:2 w 1/8 finału Ligi Mistrzów oraz 14 kwietnia z Manchesterem City 1:3 w Premier League.

 

"Atmosfera może być trochę inna, bo będzie więcej kibiców United niż zwykle. Ale przyzwyczailiśmy się do Wembley, czujemy się tam już komfortowo, co zresztą pokazaliśmy w ostatnich miesiącach. Mam nadzieję, że powtórzymy wynik z początku tego roku, kiedy wygraliśmy z United 2:0" - powiedział belgijski obrońca Tottenhamu Jan Vertonghen.

 

Dla wszystkich półfinalistów FA Cup pozostaje jedyną szansą na wywalczenie trofeum w tym sezonie. Najbardziej "potrzebne" jest ono być może mistrzowi Anglii z ubiegłego sezonu Chelsea. Londyńczycy prawdopodobnie nie zakwalifikują się do Champions League w przyszłym sezonie. Manchester United jest już pewny udziału w fazie grupowej, a Tottenham powinien go sobie zapewnić lada dzień. Southampton uwikłany jest z kolei w walkę o utrzymanie w Premier League.

 

"Byłoby fantastycznie, gdyby udało nam się zdobyć to trofeum. Ale czy to zmieniłoby nasze życie? Nie sądzę. Kiedy będziemy poważnie bić się o mistrzostwo Anglii czy triumf w Lidze Mistrzów, wtedy wszyscy powiedzą, że Tottenham zrobił postępy. Ale do tego czasu... zdobycie Pucharu Anglii czy Pucharu Ligi jest czymś miłym dla kibiców, ale to nie pozwoli klubowi wskoczyć na wyższy poziom" - uważa argentyński trener "Kogutów" Mauricio Pochettino.

 

W ubiegły weekend Manchester United niespodziewanie uległ przed własną publicznością ostatniemu w tabeli West Bromwich Albion 0:1. Ten wynik zapewnił tytuł mistrzowski jego lokalnemu rywalowi - Manchesterowi City. Podopieczni trenera Jose Mourinho pozbierali się jednak po tej wpadce i we wtorek wygrali z AFC Bournemouth 2:0.

 

"To był dobry, profesjonalny występ. Zawodnicy zagrali odpowiedzialnie i z zaangażowaniem. Widać było determinację w dążeniu do zdobycia bramek i chęć gry w obronie" - analizował po tym drugim spotkaniu portugalski szkoleniowiec.

 

United zagra z Tottenhamem w sobotę o 18.15, natomiast Chelsea zmierzy się z Southampton w niedzielę o 16. Szansę występu w zespole "Świętych" może dostać Jan Bednarek, który zadebiutował w Premier League 14 kwietnia, a nawet zdobył bramkę w meczu z... Chelsea. Londyńczycy wygrali to spotkanie 3:2.

 

Finał FA Cup zaplanowano na 19 maja, również na Wembley.