Do meczu z Cracovią, z którą Lechia przegrała w tym sezonie oba spotkania – w lipcu na własnym stadionie 0:1 oraz pod koniec listopada w Krakowie 1:2, gdańszczanie przystąpią po dwóch derbowych zwycięstwach z Arką – 4:2 u siebie oraz 2:1 z Gdyni.

 

„Po powrocie do Gdańska czekali na nas kibice i muszę przyznać, że to przywitanie wywarło na mnie ogromne wrażenie. Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. Te dwie wygrane to dobry cement pod budowę kolejnych pięter, bo fundamenty są bardzo ważne. Rozumiemy się coraz lepiej, ale to dopiero początek. Nasze morale wzrosło, jednak przestrzegam przez euforią” – powiedział na konferencji prasowej w Gdańsku trener Lechii Piotr Stokowiec.

 

Po ostatnich sukcesach "biało-zieloni" nie mogą być pewni ligowego bytu. Nad 15. w tabeli Bruk-Bet Termaliką Nieciecza mają tylko cztery punkty przewagi.

 

„Ta różnica nie sprawia, że straciliśmy czujność. Cały czas jest zagrożenie i dopóki matematyka jest w grze, dopóty trzeba się mieć na baczności i trzymać rękę na pulsie. Przed nami sześć finałów, w których czekają nas wielkie emocje. To będą bardzo ważne dla układu tabeli spotkania” – stwierdził.

 

Do składu gdańskiej drużyny wraca pauzujący za kartki w ostatniej konfrontacji z Arką Sławomir Peszko, ale i tak w meczu z Cracovią gospodarze będą poważnie osłabieni. W poniedziałek taka przymusowa przerwa czeka z kolei defensywnego pomocnika Łukasika, prawego obrońcę Stolarskiego i bramkarza Dusana Kuciak.

 

Tego ostatniego, który nie opuścił w Lechii 48 kolejnych ligowych spotkań, zastąpi Zelenika, dla którego będzie to debiut w biało-zielonych barwach. Ponadto kontuzjowani są Błażej Augustyn, Grzegorzowie Wojtkowiak i Grzegorz Kuświk oraz Mato Milos.

 

„Nie skupiam się na tym, kogo nie ma. Mamy szeroką kadrę, a zawodnicy zarabiają pieniądze nie po ty, aby być, tylko po ty, aby być gotowym do gry. I każdy kto zasłuży, taką szansę dostanie” – zaznaczył.

 

45-letni szkoleniowiec nie ukrywa zadowolenia z faktu, że na ławce rywali zasiądzie Michał Probierz, któremu zawieszono jeden z dwóch meczów dyskwalifikacji.

 

„To charyzmatyczny i moim zdaniem jeden z najlepszych polskich trenerów. Cieszę się, że w sportowej rywalizacji będę mógł mu podać rękę na boisku, bo uważam, że nałożona na niego kara dwóch spotkań była zbyt surowa. Smaczku tej rywalizacji dodaje także fakt, że Michał kiedyś pracował w Lechii, a kibice przychodzą oglądać nie tylko piłkarzy, ale emocjonują się również tym, co dzieje się na trenerskich ławkach” – zauważył.

 

Stokowiec podkreślił, że krakowski zespół może być przykładem klubu, w którym po kiepskich wynikach nie wykonano nerwowych ruchów.

„Cracovia miała swoje problemy, ale dzięki konsekwencji trenera oraz cierpliwości działaczy wygląda z meczu na mecz coraz lepiej. Spodziewam się w poniedziałek interesującego widowiska. Zrobimy wszystko, aby na tle solidnego rywala z dolnej ósemki zaprezentować swoje walory” - podsumował Stokowiec.