Przed tym spotkaniem oba zespoły miały po 50 punktów i sąsiadowały ze sobą w tabeli (Wisła 4., Górnik 5. miejsce). Tydzień wcześniej zabrzanie na wyjeździe pokonali Jagiellonię Białystok, a Wisła u siebie zremisowała ze swoja krakowska imienniczką 2:2. Górnicy mieli „w nogach” środowy półfinał Pucharu Polski, przegrany w Warszawie z Legią 1:2.

Poprzednie dwa mecze obu ekip w tym sezonie przyniosły zwycięstwa gospodarzy – w Zabrzu było 4:0, w Płocku – 4:2. W sobotę w śląskiej drużynie zabrakło lidera klasyfikacji strzeleckiej ekstraklasy Igora Angulo, którego z udziału w spotkaniu wyeliminował uraz barku. W wyjściowej „11” znalazło się za to czterech młodzieżowców. „Do młodzieży świat należy” – skandowali miejscowi kibice. Oklaskami powitali trenera gości Jerzego Brzęczka, byłego zawodnika Górnika.

Piłkarze obu zespołów w pierwszej połowie nie rozpieszczali widowni tempem gry i liczbą podbramkowych sytuacji. Aktywniejsi w ataku byli goście. Już w drugiej minucie zabrzański bramkarz musiał interweniować po strzale Arkadiusz Recy. Drużyna trenera Marcina Brosza odpowiedziała dopiero w 26. minucie, kiedy po „główce” Mateusza Wieteski bronił Thomas Daehne. Płocczanie zaatakowali groźniej przed przerwą. Najpierw z metra nie zdołał wepchnąć piki do siatki Reca, ale później po centrze Dominika Furmana najwyżej w polu karnym Górniak wyskoczył Alan Uryga i było 0:1.

W przerwie trener Brosz wzmocnił „siłę rażenia” swojej drużyny, wprowadzając na boisko kolejnego napastnika Marcina Urynowicza. Zabrzanom wyraźnie się spieszyło do wyrównania, szansę na zmianę wyniku miał strzelający głową Szymon Matuszek, jednak Daehne złapał piłkę, potem podobną okazję miał Wieteska.

Górnicy nacierali, ale nie potrafili „rozmontować” dobrze zorganizowanej płockiej defensywy. Osiem minut przed końcem bramkarza gości do dużego wysiłku zmusił z rzutu wolnego Rafał Kurzawa. Dużo lepszą okazję mieli po chwili przyjezdni. Uderzenie Damiana Szymańskiego z bliska obronił Tomasz Loska, a dobitkę Nico Vareli na linii bramkowej zatrzymał Paweł Bochniewicz i to był ostatni akcent spotkania, wygranego przez Wisłę Płock.

 

Powiedzieli po meczu:

 

Jerzy Brzęczek (trener Wisły): "Gratuluję oczywiście mojej drużynie zwycięstwa. To dopiero druga porażka Górnika na własnym stadionie w tym sezonie i to ma dla nas dodatkowe znaczenie. W pierwszej połowie zagraliśmy perfekcyjnie. Zrealizowaliśmy taktycznie to, co sobie założyliśmy przed meczem. W drugiej części zaczęliśmy oddawać rywalowi pole i to był nasz błąd. Mogliśmy krótko przed zakończeniem meczu zapewnić sobie spokój, ale w jednej akcji nie wykorzystaliśmy dwóch stuprocentowych sytuacji i w efekcie nerwowo było do końca. Bardzo szczęśliwi wracamy do Płocka".

 

Marcin Brosz (trener Górnika): "Szkoda, że pierwsza w połowa w naszym wykonaniu nie wyglądała tak jak druga. Po stracie gola musieliśmy gonić wynik i w drugiej części brakło nam tej bramki, takiego impulsu. Staraliśmy się o zdobycie gola, ale na wysokości zadania stanął bramkarz Wisły. Widoczny był brak w naszym zespole kontuzjowanych Igora Angulo i Łukasza Wolsztyńskiego. Nie jest łatwo zmienić schematy gry ćwiczone wcześniej przez dłuższy czas. Trudno powiedzieć, jak długo potrwa nieobecność Angulo, liczymy że będą to dni. Erik Grendel w ataku bardzo się starał, robił wszystko, aby spełnić stawiane przed nim wymagania".

Górnik Zabrze – Wisła Płock 0:1 (0:1)
Bramka: Uryga 45


Górnik: Tomasz Loska - Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Paweł Bochniewicz, Adrian Gryszkiewicz - Damian Kądzior, Szymon Matuszek (84. Dariusz Pawłowski), Wojciech Hajda (46. Marcin Urynowicz), Rafał Kurzawa - Szymon Żurkowski, Erik Grendel (55. Daniel Liszka)


Wisła: Thomas Daehne - Cezary Stefańczyk, Alan Uryga, Adam Dźwigała, Arkadiusz Reca - Konrad Michalak (63. Jakub Łukowski), Damian Szymański, Semir Stilic (79. Damian Rasak), Dominik Furman, Nico Varela (84. Damian Byrtek) - Jose Kante

Żółte kartki: Wieteska, Suarez, Bochniewicz - Varela, Uryga

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 14 891.