Mateusz Borek: Trzy lata bez boksu, powrót do ringu, wielkie wyczekiwanie, pewnie też niepewność, wracasz zwycięsko i co powiesz o swoich odczuciach?

Damian Jonak: Moi kochani, Śląsk był, jest i zawsze będzie w moim sercu. To najlepsze miejsce do boksowania. Wszedłem do ringu po różnych perypetiach życiowych, a teraz jestem prawdziwym zwycięzcą. Może nie obyło się bez kontuzji, ale poza tym wszystko jest super.

To się zaczęło w trzeciej lub w czwartej rundzie, bo dało się zauważyć, że zacząłeś unikać ciosów prawą ręką. Twoje akcje stały się dla przeciwnika bardziej przewidywalne. W zasadzie bolał cię każdy cios - nawet nie powtórzę, co powiedziałeś pod nosem w ósmej rundzie, kiedy mocno trafiłeś prawą ręką.

Nie będziemy powtarzać. Trochę bolało, ale tak naprawdę to są stare kontuzje, wiek robi swoje, ale to nie ważne - liczy się tylko to, że w końcu wróciłem.

Cała rozmowa z Damianem Jonakiem w załączonym materiale wideo.