Mateusz Borek: Ty nie widzisz na to oko w tej chwili?

Łukasz Wierzbicki: Nie widzę na prawe oko. Pewnie będę musiał iść do lekarza, by zobaczyć co tam się stało. Mam nadzieję, że to nic poważnego i będę mógł niedługo wrócić do treningów. Chciałem bardzo podziękować Michałowi za to, że dał mi tak dobry pojedynek. Jesteś naprawdę świetnym pięściarzem i takiej przeprawy jak z tobą to jeszcze nie miałem.

Początek miałeś świetny. Rozumiem, że ta kontuzja pokrzyżowała trochę twój plan na walkę?

Czasami nie widziałem nawet gdzie uderzam. Musiałem boksować na wyczucie, ale dzięki Bogu wygrałem.

Cała rozmowa z Łukaszem Wierzbickim w załączonym materiale wideo.