W środę Trefl wygrał na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem 3:1 i w sobotę mógł zapewnić sobie awans do półfinału. Rozegrane w Gdyni spotkaniu (w Ergo Arenie odbywają się przedstawienia Cirque du Soleil) zakończyło się jednak sukcesem gości 3:1.

 

"To niecodzienna sytuacja, bo u siebie gra się zazwyczaj lepiej. Bardzo cieszymy się, że udało nam się uratować honor i odwrócić tę rywalizację, bo wiele osób spisało nas na straty i było przekonanych, że nic nie będziemy w stanie w Gdyni zwojować. Byliśmy skazani na porażkę, a ciągle jesteśmy w grze" - powiedział Muzaj.

 

Tym samym ekipa z Jastrzębia-Zdroju przerwała znakomitą passę Trefla, który wygrał 14 ligowych spotkań z rzędu.

 

"Daliśmy z siebie maksa. W tym meczu nie zagraliśmy może bardzo dobrze, ale dobrze w każdym elemencie i to przez dłuższe fragmenty setów. Byliśmy bardziej konsekwentni i popełniliśmy mniej błędów od rywali. Gdańszczanie też zagrali na przyzwoitym poziomie, ale nasze serie były dłuższe, dlatego zwyciężyliśmy" - skomentował Muzaj.

 

W czwartej partii przyjezdni zaprzepaścili dość wysokie prowadzenie, ale ostatecznie wygrali 25:21.

 

"Takie przestoje się zdarzają. Dobrze, że wypracowaliśmy sobie znaczącą przewagę, ale kiedy zaczęła ona szybko topnieć, zrobiło się trochę nerwowo. Pomyślałem sobie jednak, że nie możemy spuszczać głów; przecież prowadziliśmy dwoma punktami, a za taką różnicę we wcześniejszych setach dalibyśmy się przecież pokroić. Wyszedł nam jeden atak i już poszło do końca" – tłumaczył.

 

Podczas meczów Trefla z Jastrzębskim Węglem kibice mogę emocjonować się także pojedynkami atakujących obu zespołów. W pierwszej konfrontacji najlepszym zawodnikiem (MVP) wybrano - już po raz dziewiąty w tym sezonie - Damiana Schulza z gdańskiej ekipy, natomiast po sobotnim spotkaniu to wyróżnienie trafiło w ręce Muzaja.

 

"Damian jest w świetnej formie, a wielkie brawa należą się mu zwłaszcza za mecz u nas, gdzie zagrał koncertowo. W Gdyni raz, może dwa udało nam się go zatrzymać i to mogło przesądzić o naszym sukcesie. Jestem jednak pod wielkim wrażeniem jego gry i mam nadzieję, że razem trafimy do reprezentacji i będziemy mieli okazję rywalizować, ale i współpracować w jednej drużynie" – dodał gracz ze Śląska.

 

Trzecie decydujące spotkanie pomiędzy tymi zespołami rozpocznie się także w Gdyni w niedzielę o 20.

 

"Po sobotnim meczu ważna będzie regeneracja, a ja tradycyjnie długo nie zasypiam, bo buzuje we mnie adrenalina. Byliśmy jednak bardzo pobudzeni i zdeterminowani, aby pokazać, że Jastrzębski Węgiel jest w stanie pokonać Trefla. W trzecim meczu zagramy oczywiście z takim samym nastawieniem" – podsumował Muzaj.

 

Zwycięzca niedzielnego spotkania zmierzy się w półfinale z PGE Skrą Bełchatów.