Gospodarze objęli prowadzenie w dziewiątej minucie po bramce Rosjanina Michaiła Sergiaczewa. Na kolejnego gola kibice czekali aż do 53., kiedy wynik podwyższył jego rodak Nikita Kuczerow.

 

To było piąte trafienie Kuczerowa w tegorocznym play off. Do tego ma tyle samo asyst i zajmuje drugie miejsce w punktacji kanadyjskiej, ex aequo z Sidneyem Crosbym z broniącego tytułu zespołu Pittsburgh Penguins. Na czele jest Czech David Pastrnak (Boston Bruins) - 11 pkt (4+7).

 

Drużyna Devils na trzy minuty przed ostatnią syreną zdobyła kontaktowego gola, autorstwa Patricka Maroona. Po ładnym rozegraniu zamka Marron posłał z dystansu krążek do siatki. Goście postawili wszystko na jedną kartę i - chcąc doprowadzić do dogrywki - wycofali bramkarza. Ale zamiast remisu, dwie sekundy przed końcem rezultat na 3:1 poprawił Ryan Callahan.

 

Jednym z bohaterów miejscowych był Andriej Wasilewski, który w dwóch ostatnich występach obronił 53 z 55 uderzeń. "Wykonaliśmy dobrą pracę. Rywale mają niezły zespół, ale to my byliśmy trochę lepsi" - ocenił 23-letni rosyjski bramkarz.

 

Na Wschodzie odbyły się jeszcze dwa mecze. Boston Bruins ulegli Toronto Maple Leafs 3:4, ale w play off wygrywają 3-2. Z kolei w Waszyngtonie miejscowi Capitals pokonali Columbus Blue Jackets 4:3 po dogrywce i wyszli na prowadzenie 3-2.

 

W Bostonie "Niedźwiadki" miały ogromną przewagę pod względem liczby strzałów (45:21), ale pojedynek nie układał się po ich myśli. Przegrywali 0:2 i 1:4, zaś oblężenie w trzeciej tercji (20:5 w uderzeniach) nie przyniosło spodziewanego rezultatu.

 

Z kolei o sukcesie Capitals przesądził Szwed Nicklas Backstroem w 12. minucie dogrywki. Wcześniej wpisał się na listę strzelców przy stanie 0:1.