W tabeli Nice 1 ligi fotel lidera piastuje łódzki Orzeł, który z dotychczasowych dwóch potyczek wyjazdowych zainkasował trzy oczka. Najpierw podopieczni Janusza Ślączki zremisowali na trudnym terenie w Lublinie, natomiast tydzień później nie mieli problemów z rozgromieniem Arge Speedway Wandy Kraków. Jeżeli ktoś jeszcze tego nie wie, to należy podkreślić, że Orzeł w pierwszej rundzie rozgrywek wszystkie swoje mecze odbywa w delegacji ze względu na budowę swojego stadionu. To jednak nie przeszkadza im w utrzymaniu statusu drużyny niepokonanej.

O podtrzymanie tej passy będzie bardzo trudno w najbliższą niedzielę. ROW Rybnik to spadkowicz z PGE Ekstraligi, który chce jak najszybciej wrócić do elity. Ekipa z Górnego Śląska w pierwszej kolejce zgodnie z planem wygrała u siebie wysoko z Euro Finannce Polonią Piła. W drugiej serii team Jarosława Dymka wybrał się w daleką podróż do Dyneburga na mecz z Lokomotivem Daugavpils. Z południa Łotwy nie udało się przywieźć punktów, chociaż minimalna porażka napawa optymizmem przed rewanżem.

W składzie gospodarzy próżno szukać zmian kadrowych. W porównaniu do ostatniego spotkania doszło do roszad w ustawieniu par. Mateusz Szczepaniak pojedzie z Andrijem Karpovem, a Troy Batchelor z Arturem Czają. Z juniorami wystąpi Kacper Woryna, który jeszcze niedawno sam piastował tę funkcję.

Wiemy już na pewno, że w zestawieniu gości dojdzie co najmniej do jednej zmiany, a to dlatego, że w piątek poważny wypadek na torze motocrossowym w Chełmnie odniósł awizowany z numerem drugim Aleksandr Łoktajew. Obrażenia twarzy powodują, że Ukrainiec z rosyjskim obywatelstwem nie wystąpi w niedzielne popołudnie, a w jego miejsce menadżer Janusz Ślączka będzie musiał posłać w bój kogoś z dwójki Rohan Tungate – Robert Miśkowiak. To bardzo duże osłabienie w szeregach przyjezdnych, bowiem były żużlowiec m.in. Falubazu Zielona Góra notował do tej pory dobre wyniki. Siła rażenia Orła jest jednak na tyle mocna, że nawet bez Łoktajewa łodzianie są w stanie powalczyć o korzystny rezultat. Należy mieć na uwadze także rewanż i walkę o punkt bonusowy, który może mieć bardzo duże znaczenie w kontekście walki o fazę play-off.

Śmiało można stwierdzić, że starcie w Rybniku to przedwczesny finał. Niewykluczone, że właśnie oba zespoły spotkają się we wrześniu w decydującej batalii o awans do PGE Ekstraligi. Do tego jeszcze daleka droga, ale zwycięstwo w bezpośredniej konfrontacji nabiera wymiaru prestiżu oraz przewagi psychologicznej nad rywalem. Czy ROW odniesie swój drugi triumf przed własną publicznością? A może Orzeł wywiezie kolejne punkty z wyjazdowego starcia? Początek rywalizacji o 14:45. Transmisja w Polsacie Sport.

ROW Rybnik:
9. Mateusz Szczepaniak
10. Andrij Karpow
11. Troy Batchelor
12. Artur Czaja
13. Kacper Woryna
14. Robert Chmiel

Orzeł Łódź:
1. Hans Andersen
2. Aleksandr Łoktajew
3. Josh Grajczonek
4. Maksims Bogdanovs
5. Norbert Kościuch
6. Jakub Miśkowiak