Szymon Marciniak miał gorszy dzień podczas spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów na Wembley. Tottenham zagrał wówczas z Juventusem, a polski arbiter popełnił kilka błędów, które spotkały się z falą krytyki. UEFA stanęła jednak murem za polskim sędzią i desygnowała go do kolejnego ważnego spotkania. Marciniak miał poprowadzić jedno z czterech rewanżowych spotkań Ligi Mistrzów lub Ligi Europy.

W puli były spotkania: AS Roma - Liverpool, Real Madryt - Bayern Monachium (LM) oraz Atletico Madryt - Arsenal i Red Bull Salzburg - Olympique Marsylia (LE), które zostaną rozegrane w dniach 1-3 maja.

Polski arbiter oznajmił jednak, że niestety nie będzie w stanie pojawić się na boisku. Marciniak walczy z kontuzją, co przyznał na antenie radia zapinamypasy.pl: "Muszę zrezygnować. Już zaczynam biegać, ale potrzebuję jeszcze ok. 7-10 dni do pełnej sprawności. Na półfinał trzeba jechać będąc gotowym na sto procent".

Marciniak urazu doznał na początku kwietnia i chce jak najszybciej wrócić do pełnej sprawności, bowiem za kilka tygodni rozpoczną się mistrzostwa świata, a więc największe możliwe wyróżnienie dla arbitra. "Gdyby nie mistrzostwa świata to pewnie bym zaryzykował, ale tak jest dużo więcej do stracenia" - zakończył.