Za pierwszą grę piłkarską uznaje się "Football" wydany w 1972 roku, dla konsoli Magnavox Odyssey. Kolejne próby miały miejsce dopiero pod koniec dekady, już w okresie drugiej generacji konsoli gier wideo. Niemal równocześnie, w 1979 roku, wyszły dwa tytuły: "NASL Soccer" – wydany przez firmę Mattel dla konsoli Intellivision oraz opracowany przez Magnavox dla Odyssey 2 "Hockey!/ Soccer!". Żadna z tych gier nie zdobyła jednak ani większej popularności, ani też szerszego uznania.

 

Przełom nastąpił za sprawą amerykańskiej firmy Atari. We wrześniu 1977 roku wypuściła ona na rynek Video Computer System (przemianowany później na Atari 2600). Była to jedna z pierwszych konsoli do gier, która wykorzystywała wymienne moduły z grami ("ROM cartridge"). Po początkowych niepowodzeniach, okazała się ona wielkim sukcesem. Jedną z przyczyn powodzenia tego projektu były niespotykane wcześniej w tej branży zabiegi marketingowe.

 

Jednym  z innowacyjnych pomysłów było zaangażowanie największych gwiazd światowego sportu do promocji gier wypuszczonych na rynek na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Coś, co dziś jest normą, wówczas było zaskakującą nowością. I tak np. symulacje samochodowe (m.in. "Indy 500") reklamował Mario Andretti – mistrz Formuły 1 (1978). "Basketball" promował słynny koszykarz NBA Kareem Abdul-Jabbar, gwiazda Los Angeles Lakers. Natomiast grę "Championship Soccer", przemianowaną szybko na "Pelé's Soccer", firmował sam król futbolu: Edson Arantes do Nascimento – Pelé.

 

Cała trójka w jednej z reklam zagrała wspólnie:

 

 

Słynny Brazylijczyk w 1980 roku zbliżał się do czterdziestki, miał już za sobą bogatą karierę, okraszoną trzema tytułami mistrza świata (1958, 1962, 1970) oraz klubowymi sukcesami w barwach Santosu; stał się ikoną futbolu. W 1977 roku, po przygodzie z New York Cosmos, zawiesił buty na kołku.

 

Porzuciłem piłkę nożną, by grać w Atari – przekonywał w jednej z reklam.

 

Król futbolu podarował Atari – oczywiście za niemałe pieniądze – swój przydomek do nazwy, wizerunek w reklamach, a jego podobizna zdobiła okładkę gry. Dziś to norma, okładki kolejnych wydań gry FIFA zdobią podobizny największych gwiazd światowego futbolu, wówczas jednak było to nowością.

 

 

Pelé dla potrzeb reklamy nauczył się posługiwać joystickiem, choć sam przyznawał, że w wirtualnych rozgrywkach nigdy nie radził sobie tak dobrze, jak na prawdziwym boisku.

 

Co można powiedzieć o samej grze? W momencie, gdy wprowadzono ją na rynek, stała się prawdziwym hitem, a gracze wyrażali się o niej bardzo pochlebnie. Dziś oczywiście wydaje się archaiczna, a jej szata graficzna bardzo prymitywna.

 

Rozgrywkę można było śledzić z góry. Drużyny składały się z bramkarza, dwóch obrońców oraz jednego napastnika, których imitowały cztery plamy poruszające się na ekranie. Piłka była białym prostokątem. Obrońcy i napastnik tworzyli przy tym jedną, ustawioną w trójkącie i niemożliwą do rozdzielenia formację. Gra sterowana była za pomocą joysticka; jednocześnie mogły w nią grać jedna lub dwie osoby. Gracz mógł regulować m.in. prędkość gry, długość rozgrywki oraz rozmiar bramek.

 

 

Takie były początki piłkarskich gier komputerowych, które w kolejnych latach przeżywały prawdziwy rozkwit. Ich ewolucja trwa do dziś, m.in. dzięki rywalizacji dwóch najważniejszych obecnie graczy na rynku: EA Sports ("FIFA") oraz  Konami ("Pro Evolution Soccer").