Dzięki temu triumfowi goście przerwali serię pięciu spotkań bez zwycięstwa. Z kolei do tego meczu gdynianie przystąpili po trzech kolejnych porażkach. Najpierw dwa razy, 2:4 i 1:2 ulegli w derbach Trójmiasta Lechii Gdańsk, a następnie przegrali w Niecieczy 1:3 z Sandecją Nowy Sącz.

 

W porównaniu do ostatniej potyczki trener gospodarzy Leszek Ojrzyński dokonał aż ośmiu zmian – miejsce w podstawowym składzie zachowali jedynie bramkarz Pavels Steinbors, środkowy obrońca Frederik Helstrup i napastnik Ruben Jurado.

 

Te roszady wynikały jednak nie tylko z ostatnich kiepskich wyników, ale także z tego, że już w środę, w finałowym spotkaniu w stolicy z Legią Warszawa, zawodnicy Arki bronić będą wywalczonego rok temu Pucharu Polski.

 

I chyba gospodarze byli już myślami na PGE Narodowym, bo ponownie rozegrali bardzo słabe spotkanie. A gliwiczanie wyczuli słabość rywali i od początku frontalnie zaatakowali. W 9. minucie od straty gola uchronił gdynian Steinbors, który obronił główkę Jakuba Czerwińskiego. Pięć minut później w dogodnej sytuacji Mikkel Kirkeskov uderzył obok słupka.

 

W 25. minucie przyjezdni dopięli swego i zasłużenie objęli prowadzenie. Po serii złych zagrań i kiksów arkowców Zivec bardzo ładnym technicznym uderzeniem z 18. metrów w długi róg pokonał łotewskiego golkipera.

 

Można było odnieść wrażenie, że w tym meczu to Piast gra u siebie, ale w 33. minucie powinno być 1:1. Po wrzutce Marcusa Viniciusa piłkę ręką zagrał Kirkeskov i arbiter, posiłkując się wideoweryfikacją, podyktował rzut karny. W tym sezonie Mateusz Szwoch wykorzystał już sześć „11”, ale tym razem Jakub Szmatuła obronił uderzenie pomocnika gdyńskiej drużyny.

 

Na początku drugiej połowy goście szybko rozwiali nadzieje rywali, jeśli takowe były, na korzystny rezultat. W 50. minucie w niegroźnej sytuacji Michał Nalepa sfaulował karnym Zivca, z 11. metrów (sędzia także skorzystał z systemu VAR) nie pomylił się Tom Hateley. Niespełna 120 sekund później zrobiło się 3:0 dla Piasta. Tym razem swoją drugą bramkę zdobył Zivec – słoweński pomocnik poprzedził ją skutecznym dryblingiem.

 

Fatalnie grający żółto-niebiescy zdołali jednak strzelić honorowego gola. W 62. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Marcusa Viniciusa, Maciej Jankowski, który w rundzie jesiennej występował w gliwickim zespole, z bliska umieścił piłkę w siatce.

 

Od 71. minuty Arka musiała sobie radzić w „10”, bowiem czerwoną kartkę za faul na Aleksandarze Sedlarze otrzymał Marcus Vinicius. Zawodnicy Piasta wykorzystali liczebną przewagę, ale spory udział w przy czwartym golu dla przyjezdnych w 83. minucie miał Steinbors, który zagrał do Martina Konczkowskiego, a pomocnik gości precyzyjnym uderzeniem zdobył bramkę.

 

W drugiej minucie doliczonego czasu wynik tego jednostronnego spotkania po indywidualnej akcji ustalił rezerwowy Michal Papadopulos.

 

Arka Gdynia - Piast Gliwice 1:5 (0:1)

 

Bramki: 0:1 Sasa Zivec 25, 0:2 Tom Hateley(50-karny, 0:3 Sasa Zivec 52, 1:3 Maciej Jankowski 62, 1:4 Martin Konczkowski 83, 1:5 Michal Papadopulos 90+2.

 

Arka Gdynia: Steinbors - Socha, Helstrup, Marcjanik, Marciniak - Vinicius, Sołdecki (71. Bogdanow), Nalepa, Jankowski, Szwoch (57. Piesio) - Jurado (57. Esqueda).

 

Piast Gliwice: Szmatuła - Czerwiński, Korun, Sedlar - Konczkowski, Hateley, Jodłowiec, Kirkeskov - Szczepaniak (86. Dziczek),  Angielski (72. Papadopulos), Zivec (64. Badia).

 

Żółta kartka: Arka Gdynia: Sołdecki. Piast Gliwice: Tomasz Jodłowiec, Aleksandar Sedlar. Czerwona kartka - Arka Gdynia: Marcus Vinicius (71-faul).

 

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

 

Widzów: 4 666.