- Wybór Sagiva i mój pokazuje, że Izrael staje się prawdziwym kolarskim krajem. Sądzę, że stać mnie, by dotrwać do ostatniego etapu w Rzymie (27 maja). Widzę siebie na mecie - powiedział Niv.

- Zagranie ich na wielki tour jest ryzykowne, ale w w ostatnim czasie poczynili ogromne postępy - ocenił dyrektor sportowy Kjell Carlstroem.

W drużynie izraelskiej pojadą ponadto m.in. mający na koncie zwycięstwo etapowe w Tour de France Hiszpan Ruben Plaza oraz Belg Ben Hermans.

Ten ostatni jest dobrze znany polskim kibicom. W 2015 roku, startując w barwach grupy BMC, zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Tour de Pologne (ze stratą tylko trzech sekund do zwycięzcy wyścigu Jona Izagirre), a w ubiegłorocznej edycji nie ukończył z powodu bardzo groźnego wypadku na trzecim etapie do Szczyrku. Podczas zjazdu z Zameczka uderzył rowerem w barierkę i przeleciał przez nią, doznając m.in. pęknięcia mostku.