Brązowa medalistka ubiegłorocznych mistrzostw świata i halowa mistrzyni globu z 2014 roku w skoku wzwyż Kamila Lićwinko o tym, że spodziewa się dziecka i zawiesza karierę sportową poinformowała kibiców w lutym tego roku.

 

Lekkoatletka KS Podlasie Białystok przyznała, że okres ciąży jest dla niej okresem wytchnienia, "to inny czas w życiu" - mówiła.

 

Lićwinko powiedziała, że będąc w ciąży czuje się bardzo dobrze, a z dzieckiem też jest wszystko w porządku. "Cieszę się, korzystam z tego, że mogę trochę odpocząć" - mówiła i dodała: "to już jest potwierdzone, będzie dziewczynka (...) imię Hanna, urodzi się na samym początku września".

 

Lekkoatletka powiedziała, że będąc w ciąży najbardziej ceni sobie spokój. "Nic nie muszę, niczym się nie przejmuję, niczym się nie denerwuję, rzeczywiście to jest taki spokój i taki komfort dla mnie" - stwierdziła.

 

"Myślę, że potrzebowałam chwili wypoczynku. To było kilkanaście intensywnych lat treningu, praktycznie bez żadnej przerwy. Ostatnie lata dość intensywne, dość ciężkie dla mnie, nawet taki odpoczynek psychiczny bardzo mi się przydaje" - powiedziała Lićwinko.

 

Lekkoatletka przyznała, że "dzięki ciąży" nadrabia zaległości towarzyskie, spotyka się ze znajomymi i przyjaciółmi, częściej też odwiedza rodziców i jak podkreśla, "jak wszystko dobrze pójdzie i uda mi się wrócić do sportu, to myślę, że ta przerwa naprawdę dobrze mi zrobi".

 

Trenerem jest jej mąż Michał, który obecnie trenuje halowego mistrza Europy z Belgradu Sylwestra Bednarka. W weekend majowy panowie trenować będą na zgrupowaniu we włoskim Forni niedaleko Rzymu.

 

Jak powiedziała Kamila Lićwinko, ona także się tam wybiera. "Stwierdziłam, że to jest idealny moment, żebym mogła sobie zrobić wakacje jeszcze, więc lecę z nim do Włoch. W sumie jak co roku w tym samym miejscu, tylko ja tym razem w innej roli, bardziej na wakacje niż do pracy".

 

"Byłam ostatnio w szkole rodzenia, w której zadano mi pytanie, co bym robiła gdyby nie sport i nie potrafiłam odpowiedzieć, nie wyobrażam sobie tego" - powiedziała Lićwinko.

 

Zapytana o plany na powrót do kariery po urodzeniu dziecka, Lićwinko odpowiedziała, że do sportu bardzo by chciała wrócić. "Nie zakończyłam kariery, bardzo bym chciała jeszcze skakać, bo to jest moja praca, moje życie, moja wielka pasja" - mówiła.

 

"W 2019 letnie mistrzostwa świata są bardzo późno, bo będą w Katarze, myślimy o tym, ale chyba nie nastawiamy się tak bardzo na wcześniejsze sezony. Bardziej na 2020 żeby udało nam się zrobić kwalifikacje na igrzyska olimpijskie to byłoby najważniejsze" - stwierdziła lekkoatletka.

 

Lićwinko liczy na to, że podróżowanie z dzieckiem np. na zawody nie będzie niczym trudnym.

 

"Widzimy po naszych znajomych, że to nie jest niemożliwe (...) to jest taki komfort, że Michał jest moim trenerem, więc na trening możemy się wybrać całą rodziną. Ja mogę się skupić na treningu, on będzie miejmy nadzieję się opiekował córką, ale ja się nie nastawiam, bo różnie może być, pewnych rzeczy nie da się zaplanować, więc też podchodzę do tego ze spokojem nie nastawiam się na to" - powiedziała Lićwinko.

 

Zapytana czy chciałaby, aby dziecko poszła w jej ślady, odpowiedziała, że córka sama o tym zdecyduje, gdy dorośnie. "Nie będę jej tego zabraniała, ale jeśli nie będzie chciała być sportowcem, to będzie robiła to, na co ma ochotę".

 

Kamila Lićwinko powiedziała, że od swoich kibiców najbardziej chciałaby usłyszeć życzenia zdrowia.

 

Lekkoatletka KS Podlasie Białystok poza złotym medalem HMŚ w Sopocie i brązem MŚ z Londynu w dorobku ma także m.in. brąz HMŚ sprzed dwóch lat oraz krążek z takiego samego kruszcu halowych mistrzostw Europy z 2015 roku.