Na gali organizowanej przez grupę Babilon Promotion Cieślak spotka się z Radczenką, który w lutym w Nysie był blisko znokautowania byłego mistrza świata WBO w wadze junior ciężkiej Krzysztofa Głowackiego.

 

- Ukrainiec zrobił wrażenie, bo mało kto potrafił posadzić Krzyśka Głowackiego, ale z drugiej strony było widać, że "Główka" nie jest w najlepszej formie. Na pewno Radczenko trafił go w punkt i każdy zawodnik by to odczuł. To daje mi do myślenia i będę musiał uważać w ringu, bo to niebezpieczny rywal, choć tak naprawdę jest mistrzem tylko sparingów. A sparing i realna walka to dwie różne sprawy – ocenił Cieślak.

 

Pięściarz pochodzący z Radomia miał już okazję rywalizować z Radczenką, a miało to miejsce pięć lat temu w Warszawie. - Występowaliśmy w Hussars Poland w lidze World Series of Boxing i sparując razem przygotowywaliśmy się do ćwierćfinałowego meczu rewanżowego z Dolce&Gabbana Italia Thunder. We Włoszech Radczenko przegrał z Litwinem Vitalijusem Subaciusem w kategorii 85 kg, a ja z ogromnym fizycznie Matteo Modugno w kat. +91kg – dodał zawodnik promowany przez Tomasza Babilońskiego.

 

Przez jakiś czas Cieślak rozważał zawodowe boksowanie w wadze ciężkiej, nawet zadebiutował na gali w kopalni soli w Wieliczce, pokonując Chorwata Ivicę Bacurina. Po rozmowach z trenerami i promotorem zdecydował się wrócić do junior ciężkiej. - Jeśli miałby poważnie myśleć o kategorii ciężkiej, musiałbym przy wzroście 190 cm ważyć 115-120 kg, a nie 95-97 kg. Myślę, że kiedyś przyjdzie czas na zmianę wagi, ale jednak nie teraz. Chcę znaleźć się w czołówce światowych rankingów w junior ciężkiej, a zwycięstwo nad solidnym Radczenką byłoby bardzo dobrym początkiem. Żadnych słabych rywali nie chcę, Radczenko jest niezły, a potem chciałbym kogoś jeszcze mocniejszego – stwierdził 29-letni bokser.

 

Pierwotnie gala w Legionowie miała tradycyjnie odbyć się w kwietniu, ale ze względów organizacyjnych została przełożona na 2 czerwca. - Jestem niesamowicie pozytywnie naładowany, mocny fizycznie i mentalnie, i już mógłbym znaleźć się między linami. Dobrze, że trafił mi się Radczenko, przecież nieprzypadkowo Kliczko, Usyk, Huck czy Czakijew zapraszali go na treningi. Słabego by nie brali, chociaż lepszego od siebie też nie, aby ich nie poprzewracał – podsumował Cieślak, legitymujący się rekordem 15-0; bilans Radczenki 6-1.

 

W załączonym materiale skrót ostatniej walki Serhija Radczenko.