Gwiazdorowi Bayernu Monachium puściły nerwy! Obraził piłkarzy Realu Madryt

Piłka nożna
Gwiazdorowi Bayernu Monachium puściły nerwy! Obraził piłkarzy Realu Madryt
fot. Cyfrasport

Bayern Monachium mimo wielu dogodnych sytuacji nie potrafił wygrać w Madrycie z Realem (2:2). We wtorkowym meczu Bawarczycy byli osłabieni, bowiem z powodu kontuzji nie mogli wystąpić Arjen Robben, Jerome Boateng, Manuel Neuer, Kingsley Coman oraz Arturo Vidal. Ten ostatni był wściekły po odpadnięciu swojej drużyny i wcale nie zamierzał tego ukrywać. Chilijczyk mecz śledził przed telewizorem i w trakcie jego trwania udzielał się w sieci. Dwa posty, które zamieścił pozostawiły spory niesmak.

Mistrzowie Niemiec po raz kolejny zostawili zatrzymani przez "Królewskich" w drodze do finału Ligi Mistrzów. W Monachium zespół ze stolicy Hiszpanii wygrał 2:1, a na Santiago Bernabeu padł remis 2:2. Mimo, że na boisku zabrakło Vidala z powodu urazu kolana, to niespełna 31-latek równie mocno co jego koledzy przeżywał rewanżową półfinałową batalię.

 

Pomocnikowi ekipy z Allianz Arena udzieliły się złe emocje. Vidal nie krył, że był rozwścieczony decyzjami sędziego. Szczególnie dwa wpisy, które za pomocą Instagrama zamieściły są szeroko komentowane. Pierwszy z nich odnosi się do zagrania ręką w polu karnym przez Marcelo. Gdy gwizdek sędziego Cuneyta Cakira milczał w tej sytuacji gwiazdor monachijczyków napisał: - "Znowu! Kryminalne gów..".

 

 

Po zakończeniu meczu 95-krotny reprezentant swojego kraju, ubliżył zawodnikom Realu. Zamieszczając w sieci zdjęcie telewizora, na którym widać cieszących się graczy z Madrytu napisał "ratones", co oznacza "szczury". Mówiąc kolokwialnie nazwał ich "kanciarzami".

 

 

Inny z kontuzjowanych podopiecznych Juppa Heynckesa - Jerome Boateng także dał upust swojej frustracji w mediach społecznościowych. Po zagraniu ręce Marcelo napisał "Nie ma karnego? Dajcie spokój...".

 

A.J., Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze