Mariusz Wlazły dał PGE Skrze impuls do zdecydowanego zaatakowania broniącej tytułu ZAKSY. Były reprezentant Polski już od początku spotkania bił niezwykle mocno zarówno w ataku, jak i polu zagrywki.
 
To właśnie serwis przy stanie 9:8 sprawił gościom gigantyczne problemy. Piłka zmierzała na stronę mistrzów Polski z prędkością 112 km/h, nie utrzymał jej Rafał Buszek. Złe przyjęcie próbował zaasekurować kolega z zespołu Polaka, jednak musiał obejść się smakiem.
 
Piłka uciekła daleko w trybuny, a szalona pogoń Maurice Torresa zakończyła się... rzutem za bandy otaczające boisko. Na całe szczęście Portorykańczykowi nic się nie stało.
 
Sytuacja w załączonym materiale wideo.