Kszczot (RKS Łódź) bieg rozegrał nietypowo, bo przyzwyczaił kibiców do „czajenia” się gdzieś na końcu stawki. Tym razem poprowadził. Na pierwszym miejscu był do ok. 550 metra, a później rywale zaczęli go wyprzedzać. Na metę dotarł jako czwarty.

 

To był pierwszy start dwukrotnego wicemistrza świata w tym sezonie. Do Kataru poleciał prosto ze zgrupowania w Zakopanem, gdzie miał jeszcze ciężkie treningi i nie nastawiał się w Dausze na rekord życiowy.

 

Ciepła i niemal bezwietrzna pogoda sprawiła, że już na początku sezonu padły znakomite rezultaty. Show zrobił ulubieniec miejscowej publiczności Mutaz Essa Barshim. Trenujący ze Stanisławem Szczyrbą lekkoatleta wygrał skok wzwyż wynikiem 2,40.

 

„Moja mama jest na trybunach i zależało mi na tym, żeby sprawić jej prezent. Parę błędów popełniłem, ale jestem bardzo dumny z rezultatu. Ambicji starczy mi do końca sezonu i mam nadzieję, że poprawię parę rekordów” – powiedział.

 

Rewelacyjnie na 400 m ppł zaprezentował się inny Katarczyk Abderrahman Samba, któremu na mecie zmierzono 47,57. Szybciej od niego po raz ostatni pobiegł w 2010 roku Bershawn Jackson – 47,32.

 

„To niesamowite uczucie wygrywać przed własną publicznością. Poprawiłem nie tylko rekord kraju, ale i mityngu, to wiele dla mnie znaczy. Czuję, że ten sezon będzie wspaniały, a teraz zależy mi tylko na tym, by być jeszcze szybszym” – skomentował Samba.

 

W znakomitej formie jest już wicemistrz świata Steven Gardiner. Reprezentant Wysp Bahama pokonał 400 m w 43,87. Dyspozycją zaimponowała też chorwacka dyskobolka Sandra Perkovic. Mistrzyni olimpijska, świata i Europy uzyskała 71,38 i drugą Kubankę Yaime Perez wyprzedziła o niemal pięć metrów (66,82).

 

„Dauha to świetne miejsce do uzyskiwania dobrych rezultatów. Warunki były idealne, ale nie spodziewałam się, że będę w stanie rzucić aż tak daleko" – powiedziała Chorwatka.

 

W sprincie najszybsza okazała się Marie-Josee Ta Lou. Reprezentantka Wybrzeża Kości Słoniowej, która w hali została wicemistrzynią świata na 60 m, wygrała czasem 10,85.

 

„To dla mnie niewiarygodne, że na otwarcie sezonu poprawiłam rekord życiowy. Nie mam żadnych założeń na ten rok, chcę po prostu szybko biegać. Na tym zależy mi najbardziej i może uda mi się wygrać cały cykl Diamentowej Ligi” – podkreśliła.

 

Z kolei wśród mężczyzn, ale na dystansie dwa razy dłuższym, najlepszy okazał się zaledwie 21-letni Amerykanin Noah Lyles – 19,83. Zmiana przepisów dotyczących poziomu testosteronu w organizmie na razie nie przeszkadza Caster Semenyi. Reprezentantka RPA poprawiła na 1500 m rekord życiowy i osiągnęła rewelacyjny czas 3.59,92. Jako jedyna złamała cztery minuty. Wśród mężczyzn triumfował Etiopczyk Taresa Tolosa – 3.35,07.

 

Rzut oszczepem zdominowali Niemcy. Zajęli pierwsze trzy miejsca i każdy z nich uzyskał odległość ponad 90 m. Najlepszy był mistrz olimpijski Thomas Roehler – 91,78, tuż za nim Johannes Vetter – 91,56, a trzeci Andreas Hofmann – 90,08.

 

W skoku o tyczce halowa mistrzyni świata Amerykanka Sandi Morris atakowała 5,01, ale ostatecznie rywalizację zakończyła zwycięstwem i wynikiem 4,84. Jej rodaczka Kendra Harrison była najszybsza na 100 m ppł – 12,53.

 

Kolejny mityng Diamentowej Ligi zaplanowany jest na 12 maja w Szanghaju.