Ekstraklasa: Wyjazdowe zwycięstwo Górnika Zabrze

Piłka nożna
Ekstraklasa: Wyjazdowe zwycięstwo Górnika Zabrze
fot. PAP

Dla Zagłębia mecz z Górnikiem był szansą na przedłużenie nadziei na włączenie się jeszcze do walki o czwarte miejsce i prawo gry w europejskich pucharach. Tę szansę zespół z Dolnego Śląska stracił. Lubinianie przespali zupełnie pierwszą połowę, w której dali sobie strzelić dwa gole i kosztowało ich to stratę trzech punktów. Zabrzanie natomiast awansowali na czwartą lokatę w tabeli i są coraz bliżej występu w rozgrywkach europejskich.

Od pierwszych sekund oba zespoły starały się grać wysokim pressingiem i już na połowie rywala przejmować piłkę. Skuteczniejsi byli w tym przyjezdni i bardzo szybko, bo już w siódmej minucie, w ten sposób wypracowali sobie gola.

Zaczęło się od tego, że Dominik Hładun, wprowadzając piłkę do gry, zagrał to ustawionego tuż przed polem karnym Adama Matuszczyka, którego szybko zaatakował Szymon Żurkowski. Pomocnik Zagłębia wdał się w drybling i stracił piłkę. Ta trafiła pod nogi Marcina Urynowicza, który z kilku metrów umieścił ją w bramce.

Po strzeleniu gola Górnik oddał inicjatywę Zagłębiu. Lubinianie dłużej utrzymywali się przy piłce, ale zupełnie nie mieli pomysłu na przedostanie się w pole karne gości. Drużyna trenera Mariusza Lewandowskiego, który w tygodniu poprzedzającym spotkanie z zabrzanami przedłużył umowę na kolejny sezon, grała dwoma nominalnymi napastnikami, ale bardzo często nikogo z gospodarzy nie było w polu karnym rywali, bo Jakub Mares i Patryk Tuszyński biegali gdzieś po skrzydłach.

Groźnie w "szesnastce" Górnika robiło się jedynie po stałych fragmentach gry. Najbliższy wyrównania w pierwszej połowie był Filip Starzyński, ale Tomasz Loska świetnie obronił jego strzał z rzutu wolnego. I to było tyle, co pokazało do przerwy Zagłębie.

Znacznie groźniejszy był grający z dużym polotem Górnik, a efektem tego był drugi gol. Po świetnym podaniu Daniela Smugi w idealnej sytuacji znalazł się Damian Kądzior i mocnym uderzeniem pod poprzeczkę nie dał szans Hładunowi.

W drugiej połowie obraz gry się zmienił, bo Zagłębie zaczęło grać agresywniej, szybciej i zepchnęło rywali na głębszej defensywy. Lubinianie nie mogąc przedrzeć się przez zagęszczoną obronę gości, próbowali strzałów z dystansu. Najpierw minimalnie chybił Filip Jagiełło, a kilka chwil później uderzenie wprowadzonego w przerwie Łukasza Monety nie bez problemów obronił Loska.

Najlepszą okazję na kontaktowego gola Zagłębie nie wypracowało jednak samo, a dostało od rywali. Jeden z obrońców Górnika tak zgrywał piłkę, że ta trafiła do Starzyńskiego, który przed sobą miał już tylko bramkarza. Zawodnik gospodarzy nie strzelał na siłę, ale przymierzył i trafił w poprzeczkę.

Chociaż do zakończenia meczu pozostawał jeszcze kwadrans, zespół z Dolnego Śląska nie stworzył żadnej bramkowej sytuacji. Po niewykorzystanej okazji Starzyńskiego z Zagłębia jakby zeszło powietrze. Lubinianie już tak nie naciskali i nie potrafili zepchnąć rywali do głębszej defensywy.

Górnik po przetrzymaniu naporu spokojnie wyczekiwał ostatniego gwizdka i bez problemu utrzymał dwubramkowe prowadzenie. Dla zabrzan jest to trzecie zwycięstwo z rzędu na wyjeździe.

 

Po meczu powiedzieli:

 

Marcin Brosz (trener Górnika Zabrze): „To był dla nas bardzo trudny mecz, bo zdawaliśmy sobie sprawę, że w Lubinie ciężko się zdobywa punkty. Cieszą dwie zdobyte bramki i zero straconych. Zdobyliśmy dzisiaj ważne punkty w kontekście układu tabeli. Chciałbym zaakcentować i zwrócić uwagę na zmiany. W trudnym momencie, kiedy Zagłębie miało przewagę i naciskało, przeprowadziliśmy zmiany, które dużo dały pozytywnego i jestem z tego zadowolony. Musieliśmy uspokoić mecz i to się nam udało. Mieliśmy nawet okazję na trzeciego gola. To świetne podsumowanie tego spotkania”.

 

Mariusz Lewandowski (trener Zagłębia Lubin): „Pierwsze minuty w naszym wykonaniu były bardzo nerwowe. W ogóle cała pierwsza połowa była najgorsza, od kiedy jestem tutaj trenerem. Po przerwie prezentowaliśmy się już lepiej, ale nie potrafiliśmy zdobyć gola. Nie potrafiliśmy nawet wykorzystać prezentów od rywali. Po takiej pierwszej połowie czeka nas teraz poważna rozmowa z zawodnikami, bo nie możemy sobie pozwolić na taką grę”.

KGHM Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze 0:2 (0:2).

KGHM Zagłębie: Dominik Hładun – Alan Czerwiński, Bartosz Kopacz, Lubomir Guldan, Sasa Balic – Adam Matuszczyk (70. Jakub Tosik), Filip Jagiełło, Filip Starzyński, Paweł Żyra – Patryk Tuszyński (46. Łukasz Moneta), Jakub Mares (74. Arkadiusz Woźniak).
Górnik: Tomasz Loska - Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Paweł Bochniewicz, Adrian Gryszkiewicz - Damian Kądzior (82. Daniel Liszka), Szymon Matuszek, Szymon Żurkowski, Rafał Kurzawa - Daniel Smuga (61. Igor Angulo), Marcin Urynowicz (70. Wojciech Hajda).

Bramka: 0:1 Marcin Urynowicz (7), 0:2 Damian Kądzior (34).

Żółte kartki: Lubomir Guldan, Jakub Tosik (Zagłębie), Adrian Gryszkiewicz (Górnik).

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 6 125.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze