Gdy Napoli wygrywało po golu Kalidou Koulibaly'ego w Turynie, zespół był w mieście witany niczym bogowie. Do końca sezonu pozostawało kilka meczów, a zespół z Neapolu miał łatwiejszy terminarz niż Juventus. Zespół Sarriego był na najlepszej drodze do zdetronizowania giganta.
 
Nie wytrzymał jednak presji. Wtopa we Florencji (0:3 z Fiorentiną) i tylko remis z Torino (2:2) sprawiły, że Napoli ma już tylko matematyczne szanse na mistrzostwo Italii.
 
Jeszcze przed końcowym etapem walki o scudetto istniało duże prawdopodobieństwo, że z klubem nie zostanie twórca obecnego zespołu, menedżer Maurizio Sarri. Włoch prowadzi zespół od trzech lat, a jego projekt jest naprawdę imponujący. Prezydent klubu Aurelio De Laurentiis nie planuje dawać menedżerowi podwyżki, nie jest też w stanie zapewnić mu pieniędzy na transfery latem. Sarri ma w kontrakcie klauzulę wynoszącą 8 milionów euro.
 
Stosunki na linii prezydent-menedżer nie są najlepsze, a mogłoby je radykalnie zmienić tylko wspomniane mistrzostwo. Odejście Sarriego, który ma być już po słowie z londyńską Chelsea prawdopodobnie spowoduje odejście także innych ważnych ogniw z klubu. Opuszczą go mają najlepszy strzelec, Dries Mertens oraz niezwykle ważny rozgrywający, Jorginho. Warzą się losy także rozchwytywanego Koulibaly'ego.
 
Zawodnikami wicelidera Serie A są Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński.