Bożena Pieczko: Jaki to był sezon? Dochodziły nas słuchy o problemach zdrowotnych. Czy teraz wszystko jest w porządku?

Bartosz Kurek: Tak, od czasu, kiedy przeszedłem zabieg na stopie wszystko jest w porządku. Końcówkę sezonu rozegrałem praktycznie na pełnych obrotach, mogłem trenować. Był to ciężki sezon przede wszystkim ze względu na to, że bardzo długo walczyłem z urazem, który był bardzo ciężki do zdiagnozowania. Wynik zespołu nie zadowala ani moich ambicji, ani ambicji klubu. Teraz jestem tutaj i moja uwaga jest skupiona gdzie indziej.

Jeżeli chodzi o wymagania i reprezentację - tym razem na ataku. Czy takie przestawianie sprawia jeszcze jakieś trudności, czy można się do tego przyzwyczaić?

Ustaliliśmy z trenerem, że tak będzie wyglądał sezon kadrowy. Widzi mnie w tej roli. Zobaczymy, jakie to przyniesie efekty. Dla mnie nie stanowi to żadnego problemu. Zobaczymy, jak będzie z wynikami, bo te wypadałoby poprawić w tym sezonie.

Jakie cele są stawiane przed reprezentacją Polski?

Nie wiemy tak naprawdę jaka drużyna powstanie, jak będzie wyglądał jej trzon i jakim składem wyjdziemy na boisko w pierwszym czy ostatnim meczu sezonu reprezentacyjnego. Wybiegałbym przed szereg, gdybym określał teraz konkretne cele. Ogólna poprawa wizerunku tej drużyny, bo dużo straciliśmy w zeszłym sezonie. Wiele meczów przegraliśmy, ale też w wielu nie prezentowaliśmy się tak, jak reprezentacja Polski powinna i mam nadzieję, że to się zmieni.

 

Cała rozmowa z Bartoszem Kurkiem w załączonym materiale wideo.