Remis w meczu outsiderów. Szansa na utrzymanie ucieka

Piłka nożna
Remis w meczu outsiderów. Szansa na utrzymanie ucieka
fot. PAP

Derby Małopolski pomiędzy Bruk-Betem Termaliką Nieciecza i Sandecją Nowy Sącz zakończyły się remisem 1:1. Wynik ten nie mógł zadowolić żadnej z drużyn, które desperacko walczą o utrzymanie się w ekstraklasie.

Trener Bruk-Betu Jacek Zieliński zdecydował się na ofensywne ustawienie, desygnując do gry dwóch napastników - Vladislavsa Gutkovskisa i Bartosza Śpiączkę, który operował bliżej lewej strony. Decyzja ta przyniosła efekt już w siódmej minucie. Bartosz Szeliga dośrodkował z prawego skrzydła, a Śpiączka strzałem głową pokonał Michała Gliwę. To było dopiero drugie trafienie napastnika Bruk-Betu w tym sezonie. Poprzednie zanotował 5 listopada w spotkaniu z Piastem Gliwice. W sumie na gola czekał 982 minuty.

Chwilę później mogło być 2:0. To była niemal kopia poprzedniej akcji. Tym razem wprost na głowę Śpiączki z prawej strony boiska dośrodkował Samuel Stefanik, ale Gliwa popisał się skuteczną interwencją.

Sądeczanie grali bardzo nerwowo, popełnili sporo prostych błędów technicznych. Jedyne zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach. W 17. minucie Aleksandyr Kolew wykonywał rzut wolny z około 25 metrów i kopnął piłkę tuż obok słupka. Dziesięć minut później po dośrodkowaniu Patrika Mraza z rzutu wolnego Kolew oddał niecelny strzał głową. To była znakomita okazja do wyrównania w pierwszej połowie.

Na początku drugiej połowy nad stadionem przeszła burza. Boisko zrobiło się śliskie, co utrudniało zawodnikom rozgrywanie składnych akcji. Bruk-Bet z upływem minut koncentrował się na obronie minimalnego prowadzenia, a Sandecja nie bardzo była w stanie wypracować sobie dobrą okazję. Dopiero w 73. minucie Filip Piszczek zagrał do Kolewa. Bułgar zdecydował się na strzał z woleja zza pola karnego, ale piłka przeleciała obok spojenia.

Pięć minut później był już remis. Wprowadzony do gry Pawlo Ksionz przeprowadził efektowny rajd i podał do Macieja Małkowskiego, a ten precyzyjnym strzałem w długi róg pokonał Gliwę.

Końcówka była niezwykle emocjonująca. Obydwa zespoły dążyły do zdobycia zwycięskiej bramki. Było sporo wrzutek, zablokowanych strzałów. Dobrej okazji nie wykorzystał w 90. minucie Gabriel Inacu, który posłał piłkę nad poprzeczką. W już doliczonym czasie gry arbiter podyktował rzut wolny dla Sandecji z około 20 metrów. Strzał Patrika Mraza efektowną paradą obronił jednak Trela.

 

Po meczu powiedzieli:

 

Kazimierz Moskal (trener Sandecji Nowy Sącz): "Gratulacje dla mojej drużyny za postawę w drugiej połowie, bo przed przerwą rozgrywaliśmy słaby mecz. Przyczyn tego doszukuję się w tym, że mieliśmy jeden dzień na odpoczynek mniej. Po bramce na 1:1 to my wypracowaliśmy sobie więcej sytuacji, byliśmy bliżej zwycięstwa. Po tym spotkaniu można powiedzieć, że obydwa zespoły zostały ciężko ranne".

 

Jacek Zieliński (trener Bruk-Betu Termaliki Nieciecza): "Mecz zakończył się takim wynikiem, że obydwa zespoły czują ogromny niedosyt, bo każdy myślał o zwycięstwie. My chcieliśmy zrobić kolejny krok w kierunku utrzymania. Nie udało się, mimo pierwszej dobrej połowy w naszym wykonaniu. Nawałnica, która przeszła po przerwie, ostudziła nasz zapał, daliśmy się stłamsić Sandecji. Uzyskaliśmy remis, z którego nikt w szatni się nie cieszy, ale też nikt nie podcina sobie żył. Wciąż żyjemy i walczymy.

- Vlastimir Jovanovic nie mógł zagrać z powodu kontuzji mięśniowej. Do końca czyniliśmy starania, aby mógł wystąpić. Ostatecznie uznaliśmy, że jego zdrowie jest najważniejsze, bo moglibyśmy go stracić do końca sezonu. Mam nadzieję, że będzie zdolny do gry w sobotnim meczu z Arką Gdynia. Bardzo nam go brakowało, bo to piłkarz bardzo dla nas ważny, zwłaszcza w fazie przejścia z obrony do ataku.

 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Sandecja Nowy Sącz 1:1 (1:0)
Bramki: Bartosz Śpiączka 7' - Maciej Małkowski 78'

Żółte kartki: Artem Putiwcew, Mateusz Kupczak, Gabriel Matei - Dawid Szufryn, Bartłomiej Kasprzak, Michal Piter-Bucko

 

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Dariusz Trela - Gabriel Matei, Mateusz Kupczak, Artem Putiwcew, Vitalijs Maksimenko - Bartosz Szeliga (83. David Guba), Łukasz Piątek, Samuel Stefanik (89. Gabriel Iancu), Szymon Pawłowski (61. Florin Purece), Bartosz Śpiączka - Vladislavs Gutkovskis.

Sandecja Nowy Sącz:
Michał Gliwa - Aleksandru Benga, Dawid Szufryn, Patrik Mraz - Jakub Bartosz (46. Adrian Danek), Michal Piter-Bucko, Bartłomiej Kasprzak (59. Pawlo Ksionz), Wojciech Trochim (74. Damir Sovsic), Maciej Małkowski - Filip Piszczek, Aleksandyr Kolew.

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

Widzów: 3 237

CM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze