W marcu Adam Nawałka zaskoczył kilkoma powołaniami na spotkania towarzyskie z Nigerią i Koreą Południową. Z zawodników, którzy wtedy wskoczyli do drużyny narodowej, w 35-osobowej kadrze na mundial zostało niewielu nowicjuszy, między innymi Bartosz Białkowski. Selekcjoner nie zdecydował się powołać ponownie Tarasa Romanczuka, Jakuba Świerczoka czy Pawła Jaroszyńskiego. Nie znalazł również miejsca dla Jarosława Jacha, który był chwalony po listopadowych meczach towarzyskich.

 

Duże emocje budziły powołania napastników do 35-osobowej, szerokiej grupy. Ostatecznie Nawałka zrezygnował z usług Jarosława Niezgody czy Mariusza Stępińskiego. Największym zaskoczeniem jest jednak nieobecność Świerczoka. Nie dziwi z kolei brak w kadrze Bartosza Kapustki, który od Euro 2016 nie odnalazł się w zagranicznych realiach.