Bycie zmiennikiem w zespole nigdy nie jest przyjemne. Doskonale zna to uczucie Kubica, który od początku swojej przygody w ekipie Williams pełni taka właśnie rolę. Przygody, która jeszcze kilka lat temu mogła potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby nie straszliwy wypadek, z którego polski kierowca z cudem uszedł z życiem.

 

Sezon 2018 nie jest straconym dla byłego kierowcy Renault. Polak od początku roku prezentuje się znakomicie w powierzonych mu zadaniach. Mało tego prezentuję się lepiej od dwójki etatowych kierowców swojego teamu -  Lawrence'a Strolla oraz Siergieja Sirotkina.

 

Gdy tylko świat motosportu dowiedział się o tym, że Kubica będzie miał okazję wziąć udział w oficjalnej serii treningowej, team Williams opublikował film pod tytułem ”Robert Kubica, powrót do F1”, w którym Polak podzielił się odczuciami co do jego wypadku przed laty oraz szansą, jaką otrzymuje od swojego obecnego zespołu.

 

- F1 od zawsze była częścią mojego życia. Już jak dziecko ścigałem się gokartami, aż trafiłem do Formuły 1. Moja kariera  przez wypadek została niestety przerwana. Operacje i  długie leczenia były nieuniknione, ale wierzyłem, że wrócę. To było 7 długich i trudnych lat, ale nigdy nie czułem się samotny. Podano mi pomocną dłoń, a teraz mam okazję się odwdzięczyć  – powiedział w filmie.

 

- Tutaj czuć ogromną pasję do zawodu. Czekam na ten trening i wiem, że już jestem dumny z tego, co osiągnąłem do tej pory. F1 to niezwykle trudna dyscyplina – dodał 33-letni kierowca.