Podczas Memoriału Zdzisława Furmanka tradycyjnie najwięcej emocji wzbudziła rywalizacja młociarzy. Fajdek z sześciu rzutów spalił aż trzy. W najlepszej próbie uzyskał 79,71 i o ponad trzy metry wyprzedził Wojciecha Nowickiego - 76,51.

- Nie jest ani źle, ani dobrze, jest przeciętnie. Do końca stycznia przygotowania przebiegały dobrze. Później było kilka problemów. Ostatnio w Spale znowu było lepiej. Do kolejnych startów mogę podchodzić jednak z optymizmem. Po dwutygodniowym zgrupowaniu odczuwam zmęczenie, więc im konkurs trwał dłużej, tym te próby nie były tak efektywne – podkreślił Fajdek, który razem z Nowickim wypełnili minima na sierpniowe mistrzostwa Europy w Berlinie.

Wśród pań w tej samej konkurencji wygrała Fiodorow, która o 36 cm wyprzedziła Malwinę Kopron (AZS UMCS Lublin). Mimo zwycięstwa i wyniku 72,89 zawodniczka AZS Poznań nie była zadowolona ze swojego występu.

- Liczyłam na nieco lepszy rezultat, ale jak na początek sezonu to dobry wynik. Jest minimum na Berlin, więc można się cieszyć. Muszę jeszcze sporo popracować nad techniką. Zeszliśmy dopiero z zimy, więc trudno jest przestawić się na tryb zawodów. Jednak teraz ze startu na start będzie coraz lepiej – zapewniła Fiodorow.

W rzucie oszczepem z dobrej strony zaprezentował się Marcin Krukowski. Zawodnik Warszawianki w najlepszej próbie osiągnął 81,82, poprawiając rekord memoriału, a jednocześnie uzyskując minimum na najważniejszą imprezę roku.

- To moje najlepsze otwarcie sezonu. Ostatnio miałem trochę problemów z plecami, więc nie nastawiałem się na jakieś super rzucanie. Jednak wynik w granicach 82 metrów pokazuje, że do czegoś się jednak nadaję – zaznaczył z uśmiechem najlepszy obecnie polski oszczepnik.

Dwa minima na ME wywalczyli specjaliści pchnięcia kulą. Wśród kobiet wygrała Klaudia Kardasz (Podlasie Białystok), a 18,25 to jej rekord życiowy. W rywalizacji mężczyzn triumfował Michał Haratyk (Sprint Bielsko-Biała), który w ostatniej próbie posłał kulę na odległość 21,06.

- Konkurs od początku nie układał się po mojej myśli, bo ciężko mi się dzisiaj pchało. Podczas ostatnich treningów też to wyglądało fatalnie. Mam nadzieję, że to się zmieni i niebawem zawody będę zaczynał od 21 metrów. Mogę pchnąć dalej i na pewno wkrótce to zrealizuję – zapewnił zwycięzca konkursu.

Podczas kieleckiego mityngu nie doszło do rywalizacji Haratyka z Konradem Bukowieckim (AZS UWM Olsztyn). Ten drugi wystąpił tym razem w rzucie dyskiem. Wynik 52,72 dał mu jednak dopiero trzecie miejsce. Zgodnie z oczekiwaniami w tej konkurencji zwyciężył Robert Urbanek - 63,86. Zawodnik MKS Aleksandrów Łódzki tym wynikiem także wypełnił minimum na ME.

Kielecki mityng był VIII Memoriałem Zdzisława Furmanka, zmarłego w 2010 roku trenera lekkoatletyki. Jego podopieczni zdobyli ponad 90 medali mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych.