Na najniższym stopniu podium stanął ubiegłoroczny zwycięzca z Warszawy Szwed Fredrik Lindgren, a ostatnie miejsce w finale zajął Rosjanin Artiom Łaguta.

 

Organizatorzy poinformowali, że na PGE Narodowym zasiadło 55 tys. widzów, co jest rekordem frekwencji w historii cyklu GP.

 

Warszawa po raz czwarty gościła najlepszych żużlowców świata, ale po raz pierwszy trybuny wypełniły się niemal do ostatniego miejsca. Miłośnicy żużla z całego kraju z pewnością nie żałowali przyjazdu do stolicy, bo obejrzeli ciekawe zawody, chociaż Polakom kolejny raz nie udało się tu zwyciężyć. Zaskoczyć mogła oprawa muzyczna - zamiast towarzyszących zazwyczaj speedwayowi utworów rockowych, tym razem rozbrzmiewało disco polo.

 

Zanim jednak zawodnicy wyjechali na tor, widzowie chwilą ciszy uczcili pamięć zmarłego niedawno wielokrotnego indywidualnego i drużynowego mistrza świata Nowozelandczyka Ivana Maugera.

 

Turniej rozpoczął się pechowo dla broniącego tytułu Jasona Doyle'a, który w pierwszym wyścigu został wykluczony za spowodowanie upadku Przemysława Pawlickiego. Później Australijczyk został jeszcze zdyskwalifikowany za dotknięcie taśmy na starcie i te straty punktowe okazały się zbyt duże, aby awansować do półfinału.

 

Kolejnym pechowcem okazał się były mistrz świata Nicki Pedersen. Duńczyk w swoim przedostatnim starcie w rundzie zasadniczej przez nikogo nieatakowany uderzył w bandę i wprawdzie o własnych siłach wrócił do boksu, ale wyraźnie bolała go prawą dłoń i wycofał się z zawodów.

 

Z piątki Polaków do półfinałów udało się awansować Patrykowi Dudkowi, Janowskiemu i Bartoszowi Zmarzlikowi. Jednego punktu zabrakło startującemu z "dziką kartą" Krzysztofowi Kasprzakowi, a zaledwie trzy oczka w pięciu startach uzbierał Pawlicki. Najlepszy po rundzie zasadniczej był ubiegłoroczny zwycięzca warszawskiego turnieju Lindgren.

 

Z pierwszego półfinału do czołowej czwórki awansował Janowski, natomiast odpadł Dudek. Chwilę później, mimo ambitnej walki, z turniejem pożegnał się Zmarzlik.

 

Finałowymi rywalami Polaka byli Lindgren, Łaguta i Woffinden. Ostatni wyścig był najciekawszy w całych zawodach. Janowski początkowo został na starcie, ale później mijał kolejnych rywali. Przez moment nawet prowadził, ale dał się wyprzedzić brytyjskiemu koledze z Betard Sparty Wrocław i podobnie jak rok temu zajął drugie miejsce. Woffinden natomiast po raz drugi triumfował na PGE Narodowym.

 

Kolejny turniej GP odbędzie się 26 maja w Pradze.

 

Wyniki:
  
   1. Tai Woffinden (W.Brytania)     15 pkt. – 1. miejsce w finale
   2. Maciej Janowski (Polska)       13 – 2. miejsce w finale
   3. Fredrik Lindgren (Szwecja)     16 – 3. miejsce w finale
   4. Artiom Łaguta (Rosja)          13 – 4. miejsce w finale
   5. Chris Holder (Australia)       10
   6. Patryk Dudek (Polska)          10
   7. Matej Zagar (Słowenia)          9
   8. Bartosz Zmarzlik (Polska)       9
   9. Emil Sajfutdinow (Rosja)        8
  10. Greg Hancock (USA)              8    
  11. Krzysztof Kasprzak (Polska)     7
  12. Jason Doyle (Australia)         5
  13. Niels Kristian Iversen (Dania)  4
  14. Przemysław Pawlicki (Polska)    3
  15. Maksym Drabik (Polska)          2
  16. Bartosz Smektała (Polska)       2
  17. Craig Cook (W.Brytania)         2
  18. Nicki Pedersen (Dania)          2
  
  Pozostałe turnieje Grand Prix 2018
  
  26.05 – Grand Prix Czech w Pradze
  30.06 – Grand Prix Danii w Horsens 
  7.07 – Grand Prix Szwecji w Hallstavik 
  21.07 – Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff 
  11.08 – Grand Prix Skandynawii w Malilli 
  25.08 – Grand Prix Polski w Gorzowie