FC Barcelona przez 36 kolejek nie dała się pokonać nikomu, więc wizja skończenia sezonu ligowego bez porażki stawała się coraz bardziej realna. W przedostatnim meczu gracze Ernesto Valverde zmierzyli się na wyjeździe z Levante, gdzie w ostatnich latach osiągali dobre wyniki. Ostatnia porażka przydarzyła się im dopiero w 2004 roku i to w rozgrywkach o Puchar Króla.

 

W pięciu najlepszych ligach świata rzadko zdarza się, by drużyna przebyła cały sezon bez porażki. Pamiętamy wyczyny Arsenalu z sezonu 2003/2004 oraz Juventusu z 2011/2012, więc teraz i Barcelona mogła stworzyć swoją piękną historię. I to nawet bez Lionela Messiego, który tego dnia dostał wolne. Okazało się to wielkim problemem...

 

Levante zagrało bowiem fenomenalne spotkanie w ofensywie i do przerwy prowadziło 2:1. Prawdziwe trzęsienie ziemi wydarzyło się jednak tuż po przerwie, a konkretnie trwało 11 minut. Wtedy kolejnego gola - a trzeciego w meczu - strzelił Emmanuel Boateng (pierwszy hat-trick przeciwko Barcelonie od 2005 roku i wyczynu Diego Forlana), a dwa kolejne dołożył Enis Bardhi. To był szok, bo Katalończycy nawet mimo braku Messiego nie powinni dopuścić do takiej katastrofy.

 

Mistrzowie potrafili się jednak obudzić. Na hat-tricka Boatenga tym samym odpowiedział Coutinho (dwa gole po rykoszetach), a rzut karny wykorzystał Luis Suarez. I choć goście atakowali, to wyrównać nie zdołali. Tym samym stracili szansę na zakończenie sezonu bez porażki i przegrali pierwszy mecz ligowy od kwietnia 2017 roku, kiedy to lepsza okazała się Malaga.

 

Levante - FC Barcelona 5:4 (2:1)

Bramki: Boateng 9, 30, 49, Bardhi 46, 56 - Coutinho 38, 59, 64, 70 (rz.k.)

 

Levante: Oier - Coke, Rober, Postigo, Luna - Morales (85 Rochina), Lukic, Campana, Bardhi - Roger (69 Lerma), Boateng (77 Pazzini).

 

FC Barcelona: Ter Stegen - Semedo, Mina, Vermaelen, Alba - Coutinho, Rakitic, Busquets, Iniesta (60 Denis Suarez) - Dembele (60 Alcacer), Luis Suarez.

 

Żółte kartki: Bardhi, Boateng, Coke, Campana, Lerma - Vermaelen, Busquets, Luis Suarez, Denis Suarez.