Pennington po czterech zwycięstwach w tym m.in. z Mieshą Tate w końcu dostała walkę o mistrzowski pas. Na gali UFC 224 jej starcie z Nunes było walką wieczoru.

 

Od początku lepiej wyglądała mistrzyni, która dominowała w stójce. Amerykanka nie dawała za wygraną, wiadomo było, że swoich szans poszuka w parterze. Udało jej się nawet obalić Nunes, ale większych szkód nie potrafiła jej wyrządzić.

 

Przed piątym starciem Pennington wyglądała na bardzo zmęczoną i porozbijaną, wyraźnie straciła chęć do kontynuowania pojedynku.

 

- To koniec - oznajmiła swoim trenerom.

 

Ci jednak nie zamierzali pozwolić jej na zakończenie pojedynku. Zaczęli ją namawiać na dalszą walkę, chociaż Amerykanka wyraźnie była przeciwko temu. Ostatecznie wróciła na środek oktagonu. Po chwili Brazylijka zakończyła pojedynek zasypując ciosami swoją rywalkę.