Dern stoczyła już siedem walk w kategorii słomkowej, w której limit wynosi 115 funtów (około 52 kilogramy) i aż czterokrotnie nie zrobiła wymaganej wagi! Ten czwarty przypadek miał miejsce właśnie przed galą UFC 224, a Amerykanka osiągnęła 123 funty, czyli... dwa funty mniej niż wymagany limit wagi muszej! Była to sytuacja bardzo dziwna, z którą nie mogła się pogodzić jej rywalka Amanda Cooper, która nie chciała podać jej ręki. Ostatecznie jednak zaakceptowała to starcie.

W oktagonie było widać przewagę fizyczną Dern, która szybko trafiła przeciwniczkę w stójce, a następnie poddała ją duszeniem zza pleców. Niesmak jednak pozostał, choć sama zawodniczka mówi, że zamierza skorzystać z pomocy UFC i przed kolejną walką nie będzie już miała takich problemów. 

 

O całej sytuacji wypowiedział się były mistrz wagi koguciej i jeden z najlepiej zorientowanych zawodników MMA Dominick Cruz.

 

- Taka waga jest wielką przewagę. Z jakiegoś powodu w MMA są kategorie wagowe. Kiedy przekraczasz limit wagowy o 7 funtów, to nie można tego nazwać próbą zrobienia wagi. To jest kreowanie przewagi, by zwyciężyć. Na samym końcu, czy Dern była smutna, że nie zrobiła wagi czy też była zbyt ciężka? Była po prostu szczęśliwa ze zwycięstwa. Mówiąc wprost, to oszukiwanie - przyznał.