Większych zaskoczeń nie ma. Od jakiegoś czasu mówiło się o tym, że Fury zmierzy się z Seferim. Sam Anglik potwierdził to w niedzielę. Albańczyk większość pojedynków stoczył w wadze cruiser, lecz ma też kilka odbytych w ramach wagi ciężkiej. Dysponuje też imponującym rekordem, a jedyną porażkę zadał mu Manuel Charr. Ostatni raz boksował w marcu 2018 roku, pokonując przed czasem Laszlo Huberta.

 

- To będzie dla niego trudna walka. Jestem bardzo zdyscyplinowany i zawsze gotowy do walki z każdym. To nie będzie dla niego łatwa noc. Przyjadę do Manchesteru, by pokonać jedną z bokserskich legend XXI wieku - przyznał Seferi.

 

Z kolei Fury nie wystąpił od listopada 2015 roku, kiedy to niespodziewanie pokonał Władimira Kliczkę w starciu o cztery pasy mistrzowskie. Później miał wielkie problemy z psychiką, ale w końcu wrócił na salę treningową. Ostatnio pochwalił się też wielką przemianą, która ma świadczyć o tym, że 9 czerwca będzie co najmniej przyzwoicie przygotowany do kolejnej walki.

 

- Nie mogę doczekać się, aż tam wejdę i udowodnię, że jestem lepszy niż kiedykolwiek. Wchodzę w swój prime, nigdy nie czułem się lepiej. Jestem silniejszą i szybszą wersję Fury'ego z 2015 roku - powiedział Fury.

 

W załączonym materiale wideo skrót walki Fury - Kliczko.