Igor Marczak: Spora część targów Expo poświęcona jest kulturystyce, a jak wiadomo, w KSW jest kilku byłych kulturystów.
 
Martin Lewandowski: Oczywiście! Bardzo tutaj pasujemy. Zresztą na gali KSW 44 będziemy mieli debiutanta, który wywodzi się ze świata fitness/modelingu, a więc Erko Juna.
 
Na którą walkę KSW 44 czeka pan najbardziej?
 
Nie jestem do końca dobrym adresatem tego pytania. Dlatego, że każda postać pojawiająca się w klatce KSW jest bardzo przemyślana i chcę zobaczyć ją w klatce. Już od debiutantów w pierwszych walkach po weteranów będę śledził wydarzenie z ogromnym zainteresowaniem. Muszę przyglądać się każdemu, dla każdego będzie to jakieś wyróżnienie i sprawdzian.
 
To już prawie rok od gali KSW 39 na PGE Narodowym. Wszyscy myśleli, że jest to szczyt organizacyjny. Po drodze było wiele ciekawych wydarzeń, co dalej?
 
Jest jeszcze bardzo dużo rzeczy do zrobienia na rynku polskim. To zawsze będzie nasze główne pole biznesowe i sportowe, jednak mamy wielkie ambicje, aby wyjść mocniej z naszym brandem na rynek europejski. Mogę jako przedsmak powiedzieć, że jeszcze w tym roku będzie jedna gala poza granicami kraju, ale to wszystko zostanie ogłoszone w swoim czasie. Kierunek Europa, ale też umacnianie KSW i MMA w Polsce. Jest to najlepiej rozwijający się obecnie sport walki na świecie i my bierzemy w tym udział.
 
Mamed Khalidov: kiedy wraca do klatki KSW?
 
Trwają rozmowy. Po ostatniej porażce jest na tyle ambitnym facetem, żeby nie odpuścić. Nie chcę teraz mówić o szczegółach, ale jeszcze może ten rok lub początek 2019 - Mamed wystąpi w naszej klatce.
 
Cała rozmowa z Martinem Lewandowskim w załączonym materiale wideo.