Obaj są niepokonani, a zwycięzca ich potencjalnej walki zostałby niekwestionowanym mistrzem wagi ciężkiej, mając na koncie pasy czterech najbardziej prestiżowych organizacji: IBF, WBO, WBC oraz WBA. Pojedynek jest jednak na tyle ważny i wygeneruje duże zyski, więc każda ze stron chce wynegocjować jak najlepsze warunki. W związku z tym data jego odbycia cały czas się przesuwa i ciągle nie wiadomo, kiedy i gdzie się odbędzie.

 

Joshua przyznał ostatnio, że nie chce walczyć w Stanach Zjednoczonych, gdyż obawia się, że Wilderowi będą sprzyjać tam sędziowie. Uważa jednak, iż czasu jest jednak wystarczająco dużo, by w końcu do tego starcia doszło. Przyznał też, jak widziałby to, co mogłoby się wydarzyć w ringu.

 

- Nie zamierzam przegrać, więc chciałbym zasypać go ciosami, zniszczyć go. Udowodniłem już, że mogę trafić do piekła i z niego wrócić. I dobrze się tam czułem. Obaj dysponujemy mocnym ciosem, więc będę wyprowadzał mnóstwo kombinacji i to będzie interesujące. Myślę, że będzie starał się je wyłapywać, ale ja będę szedł do przodu i mieszał ciosy, by spróbować złapać i naruszyć go już na samym początku - przyznał.

Najpierw jednak walka musi zostać oficjalnie ogłoszona, a postępów w tej sprawie na razie raczej nie ma...

Skrót walki Joshua - Kliczko w załączonym materiale wideo.