Trzeba przyznać, że tym razem nominacja Thomasa Tuchela, 44-letniego fachowca rodem z Niemiec, była sporym zaskoczeniem, bo oczekiwano raczej taktyka z wyższej światowej półki. Chociaż wybór na najlepszego trenera Bundesligi w 2016 roku ma też swoje uzasadnienie. Tuchel pracuje zaledwie siedem lat w zawodzie, pomiędzy Moguncja i Dortmundem. Raczej ma chudą wizytówkę. Unai Emery też był zaskakującym wyborem dwa lata temu, ale on zdobywał trzy razy Ligę Europy.

 

Nowy trener PSG otrzymał z rąk Nassera El-Khelaiffiego koszulkę z numerem 2020, bo wtedy kończy mu się umowa z PSG. Podczas konferencji prasowej wyglądał na trochę stremowanego, jednak prowadzenie PSG, to dla niego duże wyzwanie.

 

Jedno z pytań dociekliwych mediów francuskich brzmiało: - Jak sobie poradzi z szatnią, bo pod tym względem Emery był często bezradny? Odpowiedź Niemca była klarowna: - Według mnie, wielcy piłkarzy wcale nie są trudni w prowadzeniu, wiedzą na czym polega futbol. Wcale się nie boję gwiazd, wielkich nazwisk - stwierdził. To pośrednie nawiązanie kontaktu z Neymarem. - To prawdziwy artysta, wyjątkowy piłkarz, któremu trzeba stworzyć strukturę, aby mógł się w pełni wyrazić - zabezpiecza się na wszelki wypadek Niemiec. Zresztą spotkał się już z brazylijską gwiazdą przed jego odlotem do Brazylii.

 

Co do transferów Tuchel nie zamierza narzucać żadnych nazwisk: - Nie jestem trenerem, który próbuje wymuszać cokolwiek. Nie przychodzę tutaj mówiąc – chce tego i tego – może będą potrzebni zawodnicy o konkretnym profilu, może dam szansę młodym, zdolnym, wychowankom klubu - odparł. Ta deklaracja wyraźnie zadowoliła siedzącego blisko Nassera El-Khelaiffiego, bo Paryż na razie ma kłopoty z fair play finansowym UEFA. Trzeba będzie poczekać do mundialu, aby dowiedzieć się czegoś więcej pod tym kątem.

 

Co jednak było najbardziej przekonujące w deklaracjach Tuchela to śmiała i odważna deklaracja o grze zespołu w przyszłym sezonie: - Atak, atak, atak - to taktyka na sezon 2018-19 świeżo upieczonego trenera mistrzów Francji.

 

W pierwszym oficjalnym meczu nowego sezonu, podopieczni Tuchela zmierzą się z AS Monaco Kamila Glika w dalekim Shenzen (Chiny) czwartego sierpnia. Tam odbędzie się mecz o Trofeum Mistrzów, które przyniesie obu klubom dwa miliony euro dochodu.