Swój pierwszy turniej w Lincoln podopieczne Jacka Nawrockiego zakończyły z bilansem dwóch porażek i zwycięstwa. Wygrana po tie-breaku z 15 miejsc wyżej notowanymi Włoszkami została uznana za miłą niespodziankę. Dzięki temu zwycięstwu po pierwszych czterech turniejach Biało-Czerwone w stawce szesnastu czołowych zespołów świata plasują się na 13. pozycji. W tym tygodniu poprzeczka powędruje jednak jeszcze wyżej.

Polki rozpoczynają drugi turniej Ligi Narodów od starcia z aktualnymi mistrzyniami olimpijskimi. By nawiązać w Makau walkę z jedną z najlepszych drużyn globu, zespół prowadzony przez trenera Nawrockiego musi wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Nawet jeden wygrany set będzie sukcesem.

 

Biało-Czerwone w najwyższej dywizji grały do roku 2013. Potem Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkówkowej (FIVB) przeprowadziła reformę rozgrywek, która zmusiła Polki do gry na drugim poziomie rozgrywek. W 2017 roku w Ostrawie wywalczyły awans do grupy najlepszych zespołów.

 

- Naszym celem jest utrzymanie się w elicie Siatkarskiej Ligi Narodów na przyszły rok. Teraz mamy czas na zmiany. Mamy w składzie kilka silnych zawodniczek z doświadczeniem. Chcemy zdobyć jak najwięcej doświadczenia i zrobić kolejny krok w kierunku wyższej siatkówki - stwierdził przed turniejem selekcjoner naszej kobiecej reprezentacji.

 

Wtorkowy rywal Polek zorganizuje w czerwcu turniej finałowy Ligi Narodów siatkarek.

 

Terminarz, tabele i wyniki Ligi Narodów kobiet [TUTAJ].

 

Transmisja meczu Polska - Chiny od godziny 13:50 w Polsacie Sport. Początek studia przedmeczowego od godziny 13:00.