Walijczyk zagrał w tym sezonie 39 meczów, jednak wielokrotnie musiał siadać na ławce rezerwowych. Tak też było w sobotnim finale Ligi Mistrzów, kiedy to dopiero w drugiej połowie pojawił się na boisku. Szybko jednak zaznaczył swoją obecność, zdobywając dwie decydujące bramki. Tuż po zakończonym spotkaniu przyznał jednak, że chciałby występować w klubie mogącym zaoferować mu regularną grę.

Od razu pojawiły się więc plotki łączące go z transferem na Wyspy Brytyjskie. Od lat zainteresowany jego usługami jest Manchester United, lecz Real Madryt chciałby zatrzymać go u siebie. Jeśli jednak to się nie uda, to jego nowy pracodawca musiałby wyłożyć na stół 200 milionów funtów, czyli o 2 więcej niż Paris Saint-Germain zapłaciło za Neymara. Tak informuje "Daily Record".

Czy Bale zdecyduje się na opuszczenie Santagio Bernabeu?