Ciekawy, stojący na wysokim poziomie pojedynek trwał godzinę i 46 minut. W trzecim secie - przy stanie 5:4 - serwująca Williams wygrała gema do zera, kończąc mecz efektownym uderzeniem piłki pod końcową linię.

 

Po meczu uradowana Amerykanka podziękowała w języku francuskim zgromadzonym kibicom. "Jestem bardzo szczęśliwa. To był dla mnie niesamowity mecz. Kocham was" - machała w kierunku widowni.

 

Część wypowiedzi była również w języku angielskim: "Przegrałam pierwszego seta i pomyślałam, że muszę jeszcze mocnej pracować, jeszcze bardziej walczyć. I to zrobiłam" - dodała uśmiechnięta Williams.

 

Amerykanka, która 1 września urodziła córkę, wróciła po prawie półtorarocznej przerwie do rywalizacji wielkoszlemowej. Ma w dorobku 23 tytuły wywalczone w singlu w turniejach tej rangi, z czego trzy we French Open (2002, 2013, 2015).

 

Na liście WTA zajmuje obecnie dopiero 451. miejsce. By wystąpić w Paryżu skorzystała z tzw. zamrożonego rankingu. Nie została jednak rozstawiona, co wzbudziło dyskusje.

 

W pierwszej rundzie młodsza z sióstr Williams (Serena we wrześniu skończy 37 lat, Venus ma prawie 38) pokonała Czeszkę Kristynę Pliskovą 7:6 (7-4), 6:4.

 

Jej kolejną rywalką będzie rozstawiona z numerem jedenastym Niemka Julia Goerges, która również w czwartkowy wieczór pokonała Belgijkę Alison Van Uytvanck 7:6, 7:6 (7-5).