Ustępujący z urzędu prezydenta po dwóch kadencjach Santos, laureat pokojowego Nobla, w Brukseli wziął udział w debacie pt. "Rozwiązywanie konfliktów w XXI wieku".

 

Przypomniał, że w 2012 roku osobiście poprosił Pekermana, by przejął reprezentację Kolumbii rozbitą wewnętrznymi konfliktami, która mogłaby mieć kłopot z awansem do mundialu w Brazylii.

 

"Wtedy nominacja Argentyńczyka nie spotkała się z przychylną reakcją moich rodaków, ale dziś Pekerman jest bohaterem po tym, jak doprowadził Kolumbię do ćwierćfinału poprzednich mistrzostw świata, a teraz szykuje się do następnych" - zauważył Santos.

 

Jego wypowiedź wywołała uśmiech na twarzy szefowej unijnej dyplomacji Włoszki Federiki Mogherini, gdyż jej rodaków zabraknie w rozpoczynającym się 14 czerwca turnieju w Rosji. To pierwszy mundial bez Italii od 1958 roku, a Kolumbia będzie jednym z grupowych rywali polskich piłkarzy.

 

Za drugi przełomowy moment swojej prezydentury Santos uznał rozpoczęcie pokojowych negocjacji z rebeliantami z Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC). "Powiedziałem: usiądźmy i negocjujmy" - wspomniał. Zwrócił uwagę na dwa kluczowe elementy - po pierwsze zaufanie, a po drugie, by rozmówców traktować "jak przeciwników, a nie wrogów".

 

Santos kończy drugą kadencję prezydencką i nie może ponownie ubiegać się o najwyższy urząd w państwie. Pierwsza tura wyborów odbyła się 27 maja. W 2016 roku otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za wysiłki na rzecz zakończenia trwającej od ponad 50 lat wojny domowej w Kolumbii. Ostatnio jego popularność w sondażach spadła jednak poniżej 20 proc.

 

Po podpisaniu w końcu 2016 roku porozumienia pokojowego FARC przekształcił się w lewicową partię polityczną o nazwie Rewolucyjna Alternatywna Siła Ludowa, której skrót po hiszpańsku brzmi również FARC. Umowa zakończyła walki i sprawiła, że ponad 12 tys. bojowników oraz zwolenników FARC złożyło tysiące sztuk broni. Na mocy umowy FARC ma do 2026 roku zagwarantowane 10 w liczącym łącznie 268 miejsc dwuizbowym parlamencie.