Dotychczas 36-letni Kołecki, mistrz (2008 rok) i wicemistrz olimpijski (2000) w podnoszeniu ciężarów, każdy z pięciu pojedynków rozstrzygnął w pierwszej rundzie. Na gali "Babilon MMA 4" w Ełku spotka się z doświadczonym Chorwatem Ivo Cukiem (12-10, 6 KO, 6 SUB), który posiada czarny pas w judo. Od wielu lat pracuje jako stolarz w Austrii, gdzie mieszka, ale jego głównym zajęciem są treningi sportów walki.

"Zdecydowaną większość pojedynków Ivo Cuk wygrał lub przegrał w pierwszej rundzie, dlatego kibice nie powinni spóźnić się na naszą walkę... A na poważnie, nie spodziewam się, aby bój w Ełku potrwał dłużej niż 5 minut, raczej do drugiej rundy jeden z nas nie wyjdzie. Doświadczenie jest po stronie Chorwata, ale wierzę, że po dobrych przygotowaniach jakie miałem poradzę sobie i z tym przeciwnikiem. Najważniejsza będzie koncentracja od pierwszej sekundy" - powiedział PAP Kołecki.

38-letni Cuk wywodzi się z judo, a do ulubionych technik należą rzuty biodrowe. Bardzo dobrze czuje się w walce parterowej.

"Od mojego debiutu w MMA minęło 15 miesięcy i dziś z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że jestem innym, dużo lepszym zawodnikiem. Rozwijam się na każdej płaszczyźnie i to nie są jakieś puste słowa. Ale też wiem, iż nie ustrzegam się błędów i wiele pracy przede mną, aby próbować dorównać najlepszym w kategorii ciężkiej. Co do Chorwata, to zupełnie inny zawodnik od tych, z którymi dotychczas się mierzyłem w klatce" - ocenił zawodnik promowany przez Tomasza Babilońskiego.

Kołecki przyznał, że wie na pamięć wszystko o swoich rywalach w mieszanych sztukach walki. To jego "praca domowa". Trener Mirosław Okniński przygotowuje plan przygotowań i taktykę na pojedynek.

"Utworzyłem specjalny plik w komputerze, w którym zapisuję wszystkie dostępne informacje o rywalach w MMA. Jeśli jest do obejrzenia 10 walk, to muszę je wszystkie zobaczyć i przeanalizować. Najtrudniej było z potyczką z Michałem Orkowskim, bo doszło do zmiany przeciwnika i miałem tylko trzy dni" - wspomniał.

W polskim MMA, poza utytułowanym sztangistą (Kołecki zakończył karierę po igrzyskach w Pekinie z powodu kontuzji obu kolan), drugim zawodnikiem z dorobkiem medalowym na igrzyskach jest zapaśnik Damian Janikowski (3-0). Wywalczył brąz olimpijski w 2012 roku.

"Mam stałą grupę przyjaciół-kibiców, np. z bliskiej mi sportowo Gruzji, którzy dzwonią przed walkami, a Arsen Kasabijew (wicemistrz igrzysk 2008, wtedy w barwach Gruzji) jeździ ze mną na każdy pojedynek. On do MMA nie pali się, zresztą planuje powrót do startów na ciężarowym pomoście" - powiedział Kołecki.

Na gali w Ełku 8 czerwca wystąpi też m.in. były mistrz Polski w zapasach Daniel Rutkowski (5-2); jego rywalem będzie Aleksander Georgas (9-5).

 

Transmisja gali Babilon MMA 4 w Ełku w piątek od godziny 19.00 w Polsacie Sport oraz od godziny 22.45 w Polsacie.