Tajna broń Fabiańskiego. Polak nowym Krulem?

Piłka nożna

Łukasz Fabiański podczas wtorkowej konferencji prasowej zapytany został o obrony rzutów karnych. - Jest to element, nad którym zacząłem ostatnio mocniej pracować - powiedział "Fabian", który w minionym sezonie Premier League aż trzy razy zatrzymywał strzały rywali z 11. metra.

Fabiański nigdy nie uchodził za specjalistę od obrony "jedenastek" w przeciwieństwie między innymi do Artura Boruca. W reprezentacji Polski tylko raz zatrzymał rywala na 11 metrze - było to w 2008 roku w spotkaniu z San Marino, a pechowym strzelcem okazał się Andy Selva. W konkursach rzutów karnych na ME 2016 w starciach ze Szwajcarią i Portugalią ani razu nie powstrzymał przeciwników, choć raz miał szczęście przy niecelnym strzale Granita Xhaki.

 

Kilkanaście miesięcy temu Fabiański mocno postawił jednak na ćwiczenia, które miały poprawić jego grę w tym elemencie. Skorzystał z pomocy Daniela Pawłowskiego, któremu oficjalnie podziękował na wtorkowej konferencji prasowej kadry.

 

- Jeżeli chodzi o moje podejście do obrony rzutów karnych, to jest to element, nad którym zacząłem ostatnio mocniej pracować. Zacząłem też konsultować się z osobami, które mogły mi w tym bardziej pomóc. W tym momencie oficjalnie chciałbym podziękować trenerowi Danielowi Pawłowskiemu, bo jest to osoba, która mi niesamowicie w tym pomogła. Od momentu kiedy zacząłem korzystać z jego porad, obroniłem aż trzy rzuty karne, więc coś w tym jest - stwierdził bramkarz.

 

A trzeba przyznać, że "Fabian" zatrzymywał samych "kozaków", bowiem w minionym sezonie Premier League bronił strzały Wayne'a Rooneya, Gabriela Jesusa oraz Xherdana Shaqiriego. W całej kampanii miał 50-procentową skuteczność obron "jedenastek", bowiem trzy razy także skapitulował po uderzeniach przeciwników. Dla porównania jego statystyka w sezonie 2016/2017 wynosiła 25 procent. Różnica jest więc znacząca.

 

Czy poprawa Fabiańskiego w tym elemencie może pomóc reprezentacji Polski na MŚ w Rosji? Na razie wydaje się, że "Fabian" będzie zmiennikiem Wojciecha Szczęsnego w kadrze Adama Nawałki. Tak samo było jednak we Francji, gdzie w związku z kontuzją Szczęsnego, golkiper Swansea wskoczył do pierwszej jedenastki. Gdyby jednak bramkarz Juventusu był teraz zdrowy i grał do ostatniego meczu Polski na rosyjskim turnieju... to Fabiański może zostać nowym Timem Krulem. Holender został bohaterem swojej reprezentacji na MŚ 2014, gdy wszedł na minutę w starciu z Kostaryką, aby zostać między słupkami na serię rzutów karnych. Jego świetna postawa dała awans do półfinału MŚ. Fabiański zapewne wolałby bronić polskiej bramki przez cały turniej... ale skopiowanie historii Krula nie byłoby chyba złym scenariuszem.

 

Wypowiedź Fabiańskiego z konferencji w załączonym materiale wideo.

psl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze