Marcin Feddek: Gdybyś mógł porównać to, co jest dzisiaj i to, co było dwa lata temu przed Euro 2016. Wtedy udało ci się wrócić do fantastycznej formy. Czy udało się to powtórzyć?

Jakub Błaszczykowski: Mam nadzieję, że tak. Muszę powiedzieć, że więcej popracowałem fizycznie przed tym zgrupowaniem. Miałem trzy tygodnie w Płocku, które były dla mnie bardzo ciężkie, ale wiedziałem o co walczę. Wiedziałem, że to dla mnie ostatni dzwonek, żeby załapać się do kadry. Doświadczenie i świadomość oraz zaufanie, którym obdarzają mnie trener i zawodnicy nie pozwoliłoby mi na to, żeby oszukiwać ich i siebie. Gdybym nie był w stu procentach przygotowany do tego, żeby pomóc drużynie na boisku, to znalazłbym w sobie tyle odwagi, żeby powiedzieć trenerowi, że się nie nadaję.

Wiemy o tym, że masz na tyle silny charakter, że pewne rzeczy ci się po prostu udają. Pamiętam, jak rozmawialiśmy w okolicy świąt i powiedziałeś, że Arkadiusz Milik wróci i wrócił, zdążył. Ty też zdążyłeś. Czujesz się jak najbardziej doświadczony piłkarz odpowiedzialny za tą kadrę? Często podpowiadasz na treningu młodszym kolegom, oni mogą na ciebie liczyć. Może nie jesteś fizycznie kapitanem, ale dla mnie jesteś kapitanem, który daje chłopakom mnóstwo cennych rad.

To nasza rola, rola bardziej doświadczonych zawodników, którzy mają troszkę inne spojrzenie na futbol. Niektórzy są też od tego, żeby tym zawodnikom podpowiedzieć, wytłumaczyć pewne zachowania, dać coś od siebie, co w mojej opinii może tylko zaprocentować. Zdaję sobie sprawę, że tworzymy naprawdę fajną grupę, fajny team. To da się wyczuć. Mamy wspaniałą atmosferę. Tego nie da się stworzyć w miesiąc lub dwa. Bez odpowiednich osób to by się nie udało.

Powiedziałeś mi takie zdanie "Trener wierzy w nas, my wierzymy w trenera". Twoje relacje z Adamem Nawałką przez te wszystkie lata nabrały zupełnie innej perspektywy. Dziś mówicie jednym językiem.

Mieliśmy z trenerem różne zdanie, ale zachowaliśmy się jak mężczyźni, dlatego to wygląda tak, jak wygląda. To jest coś, co pokazuje stabilność i siłę tej grupy.

Wiem, że w związku z absencją Kamila Glika jest plan B. Ty byłeś w podobnej sytuacji przed Euro 2008. Czy to jest człowiek, którego można w pełni zastąpić?

Nie ma co ukrywać, to bardzo ważna postać dla naszej reprezentacji. Pokazywał to przez lata nie tylko na boisku, ale również w szatni. Na pewno jest to dla nas ogromna strata, ale musimy sobie zdawać sprawę z tego, że musimy iść do przodu, bo za kilka dni mamy bardzo ważny mecz. Musimy być do niego jak najlepiej przygotowani. W 2008 roku miałem podobny przypadek, więc rozumiem co czuje Kamil. To bardzo mocny gość i on na pewno sobie z tym wszystkim poradzi.

Czym jest dla ciebie mundial?

Spełnieniem marzeń.

Cała rozmowa Marcina Feddka z Jakubem Błaszczykowskim w załączonym materiale wideo.