Mimo że zespół w składzie: Julia Chochół, Aleksandra Majewska, Aleksandra Wlaźlak, Agata Malisiewicz, Alicja Guja, Michalina Nicpoń dobrą formę zaprezentował już miesiąc temu podczas pucharu świata rozgrywanego również w Guadalajarze, plasując się na piątym miejscu w finale i szóstym w wieloboju, to finał mistrzostw Europy jest bardzo miłą niespodzianką. Reprezentacja Polski, która w tym składzie trenuje dopiero od stycznia 2018 roku (trzy zawodniczki dopiero wtedy osiągnęły wiek seniorki) od początku zmagała się z problemami. Ministerstwo Sportu i Turystyki znacząco zmniejszyło kwotę dofinansowania dla Polskiego Związku Gimnastycznego i część kosztów funkcjonowania Ośrodka Przygotowań Olimpijskich spadła na rodziców zawodniczek. W połowie marca rezygnację ze stanowiska trenera kadry złożyła Bułgarka Patia Dimitrova i gdy akurat rozpoczął się sezon startowy, zespół pozostał bez trenera. Wtedy propozycję pełnienia obowiązków trenera dostała Anna Mrozińska – do tej pory asystent trenera.


- To się wydarzyło z dnia na dzień. Bardzo ciężko było dostosować plan treningowy do wcześniejszych zobowiązań. Pomagała mi mama – Maria Mrozińska, wcześniej wieloletnia trenerka „zbiorówki. Bez jej pomocy zapewnienie spokojnych przygotowań dla zespołu nie byłoby możliwe – tłumaczy Anna Mrozińska. - Przede wszystkim pomyślałam o zawodniczkach, które całe swoje życie podporządkowały treningom i przyjechały z całej Polski. Przeprowadziły się do ośrodka w Rumi, zostawiając swoje rodziny. Najważniejsze w tamtym momencie było zapewnienie im ciągłości treningów. Nie zastanawiałam się, tylko od razu zgodziłam się na poprowadzenie zespołu. 10 lat pełniłam funkcję asystenta i jestem już gotowa do prowadzenia zespołu w roli trenera głównego.


W składzie zespołu nie ma najlepszych indywidualistek w kraju. Tylko jedna z dziewcząt – Julia Chochół stawała indywidualnie na podium mistrzostw Polski seniorek, ale w zespole czują się znakomicie.

 

- Dawno nie widziałam tak zaangażowanego zespołu. Ostatni raz w 2012 roku. Mają jasno określony cel, bardzo ciężko trenują i nikt i nic nie jest w stanie ich zniechęcić – komplementuje swoje podopieczne Mrozińska. - W ten zespół uwierzyłam, od razu jak powstał. Pomyślałam sobie, że teraz jest szansa wrócić do czołówki w Europie i na świecie.  Tylko nie przewidziałam, że nastąpi to tak szybko.

 

 

 

Zwłaszcza, że tuż przed mistrzostwami Europy kontuzja praktycznie wyeliminowała z treningów Agatę Malisiewicz.

 

- Agata doznała skręcenia stawu łokciowego z podrażnieniem nerwu łokciowego. Dzięki pomocy i szybkiej interwencji prezesa PZG pani Barbary Stanisławiszyn udało się przeprowadzić niezbędne badania. Nad sprawnością ręki przez całe zawody czuwał nasz fizjoterapeuta Maciej Chroboczek – opowiada trenerka, która 17 lat temu wraz z koleżankami z zespołu uplasowała się na siódmym miejscu w finale mistrzostw Europy w Genewie.

 

W debiutanckim występie w mistrzostwach Europy zespół, którego średnia wieku wynosi nie sięga nawet 17 lat zaprezentował się znakomicie.

 

- Zawodniczki wykonały 100% planu w każdy dzień startu. Pierwszego dnia prezentowały się w swoim lepszym układzie z pięcioma obręczami i osiągnęły swój rekord – ocenę 17.9, która dała im ósme miejsce i awans do finału. Drugi układ z piłkami i skakankami też wykonały na maksimum swoich aktualnych możliwości – opowiada zadowolona trenerka. – A niedzielny finał to kolejny bardzo dobry występ, który dał nam siódme miejsce w Europie.

 

W wieloboju „zbiorówka” sklasyfikowana została na 11. pozycji, a w rywalizacji drużynowej, do której również wliczały się wyniki juniorek na 12. miejscu.

 

- W Guadalajarze reprezentowały nas dwie juniorki - Alicja Dobrołęcka z KSGA Legion Warszawa i Kornelia Pacholec z SGA Gdynia. Do startu przygotowywałyśmy się od kilku miesięcy, startując na wielu turniejach w kraju i zagranicą. Chciałyśmy jak najlepiej wystartować i poprawić wynik z ostatnich ME w Budapeszcie ( 15. miejsce). Mimo komplikacji (Kornelia Pacholec na treningu przed startem doznała kontuzji palca), wraz z dziewczętami ze zbiorówki udało nam się zająć 12. miejsce, a tym samym poprawić wynik z poprzednich mistrzostw o 3 oczka – tłumaczy szef wyszkolenia PZG i trenerka Kornelii Pacholec – Joanna Pęgowska.


Bardzo zadowolone ze startu były Alicja Dobrołęcka i jej trenerka.


- Start wśród najlepszych zawodniczek z całej Europy był dla nas wspaniałym przeżyciem – opowiada Aleksandra Woźniak, która prowadzi Dobrołęcką w duecie z Ingą Buczyńską. - Przygotowania nie były łatwe. Przez ostatnie pół roku Alicja pracowała bardzo ciężko. Nie wszystkie starty po drodze były udane. Nie raz pociekły łzy. Jednak każdy start był dla nas cennym doświadczeniem, co ostatecznie pozytywnie zostało przez nas wykorzystane. Podczas ostatnich treningów, które odbyły się już w hali zawodów w Guadalajarze, Alicja wykonywała swoje układy poprawnie i świadomie, budując odpowiednie nastawienie do najważniejszego występu w tym sezonie. Start Alicji w mistrzostwach Europy był jednym z jej najlepszych w pełnym programie i taki był nasz cel.


W Guadalajarze odbyły się także finały wieloboju indywidualnego seniorek. 24 najlepsze indywidualistki Europy zostały wyłonione w ubiegłorocznych kwalifikacjach. Rywalizację ponownie zdominowały rosyjskie bliźniaczki Averiny, stając na dwóch najwyższych stopniach podium. Trzecia była Białorusinka Katsiaryna Halkina.


Wyniki ME w gimnastyce artystycznej w Guadalajarze


Rywalizacja drużynowa (układy zbiorowe + juniorki)
1. Rosja (151,425pkt.)
2. Ukraina (141,0)
3. Bułgaria (140,6)
12. Polska (114,9)

 

Układy zbiorowe


Wielobój
1. Rosja (43,625)
2. Włochy (42,900)
3. Bułgaria (41,750)
11. Polska (33,550)

 

5 obręczy
1. Włochy (22,350)
2. Ukraina (22,100)
3. Rosja (21,600)
7. Polska (17,600)

 

3 piłki 2 skakanki
1. Bułgaria (22,825)
2. Włochy (22,350)
3. Azerbejdżan (20,350)
14. Polska (15,650)

 

Seniorki - wielobój indywidualny
1. Arina Averina (RUS) – 79,250
2. Dina Averina (RUS) – 77,750
3. Katsiarina Halkina (BLR) – 77,625
Polki nie startowały