Po walce z Mayweatherem w formule bokserskiej o McGregorze było jeszcze kilka razy głośno, ale nie z powodów sportowych. Ponadto, często mówiło się o jego walce z Khabibem Nurmagomedovem o mistrzostwo wagi lekkiej, zwłaszcza że największa organizacja MMA na świecie ogłosiła pierwszą w historii galę w Rosji. Sam Irlandczyk raz na jakiś czas opublikuje w mediach społecznościowych post, który można interpretować jako chęć powrotu, ale o konkretach ciągle nie słychać.

 

W środę pojawił się ranking najbogatszych sportowców według Forbesa za 2017 rok, a McGregor uplasował się na czwartym miejscu. Z dorobkiem 99 milionów dolarów uplasował się tuż za Cristiano Ronaldo (108 milionów), Lionelem Messim (111 milionów) oraz swoim rywalem z ringu bokserskiego Floydem Mayweatherem (285 milionów).

 

Irlandczyk skomentował to w swoim stylu, jednocześnie zdradzając bardzo ciekawą wiadomość.

 

- Znalazłem się na 4-tym miejscu na liście Forbesa. Jeśli walczyłbym zgodnie z planem 12 maja w Rio de Janeiro, to wyprzedziłbym Ronaldo i Messiego, znajdując się na 2 miejscu. Coś mi jednak wypadło. Ale cóż, ciągle jestem poniżej 30-stki - napisał na Instagramie.

 


/fot. Instagram

 

Na tę wiadomość bardzo szybko zareagował dziennikarz zajmujący się MMA - Ariel Helwani. Z tego wszystkiego wynika, że McGregor mógł wystąpić na gali UFC 224 w Rio de Janeiro w maju tego roku, a jego rywalem miał być Rafael dos Anjos. Do tego w stawce znalazłby się tymczasowy pas mistrza wagi półśredniej! Irlandczyk w przypadku zwycięstwa mógłby stać się więc pierwszym zawodnikiem w historii z pasa trzech kategorii wagowych! Co ciekawe, z Brazylijczykiem miał zmierzyć się, kiedy ten dzierżył tytuł wagi lekkiej.

To oznacza, że za walkę z dos Anjosem zarobiłby minimum 13 milionów dolarów. Brazylijczyk ostatecznie zmierzy się w nocy z soboty na niedzielę z Colbym Covingtonem. Transmisja w Polsacie Sport Extra od 04.00!