Artur Łukaszewski: Twój przeciwnik wygląda niezwykle groźnie. Jest cięższy o sześć kilo...
 
Szymon Kołecki: Wygląd nie walczy, waga nie walczy, wszystko zweryfikuje klatka. Mam nadzieję, że z wyglądu jest groźniejszy niż okaże się w klatce...
 
Przede wszystkim o wiele bardziej doświadczony, z niejednego pieca chleb jadł. Ty dopiero zaczynasz swoją karierę. Czy to może być jego atut?
 
Doświadczenie jest z pewnością jego atutem. Stoczył 26 walk w MMA, to jest wielki bagaż doświadczeń, był już w każdej sytuacji. Jestem jednak zdeterminowany, żeby wejść ostro i wygrać, niwelując różnicę doświadczenia.
 
Czego się po nim spodziewasz?
 
Jest to świetny judoka. Ma czarny pas w judo, świetne rzuty i kilka innych akcji do sprowadzenia. Jestem na to jednak przygotowany, trenowaliśmy i oglądaliśmy walki pod niego.
 
Obaj lubicie kończyć walki w pierwszych rundach. Ruszycie na siebie od razu?
 
Nigdy nie można przewidzieć tego, jak potoczy się walka. Nie znam też założeń przeciwnika. Z mojej strony będę jednak dążył do skończenia walki tak szybko, jak to możliwe. Nie można zrobić chwili przestoju, ani lekceważyć okazji. Kiedy szansa się pojawi, trzeba ją wykorzystać.
 
Co poprawiłeś od ostatniego pojedynku? Zobaczymy coś nowego w twoim wykonaniu?
 
W ostatnich miesiącach pracowałem nad każdą możliwą płaszczyzną. Na ile? Zobaczymy w trakcie walki. Jeśli uda się te płaszczyzny zaprezentować, bo to zależy od układu walki.
 
Rozmowa z Szymonem Kołeckim w załączonym materiale wideo.