Po uporaniu się w Bydgoszczy z Argentynkami i Niemkami, nadszedł czas, by w ostatnim meczu tej części turnieju zmierzyć się z reprezentantkami Belgii. Do tej fazy Biało-Czerwone przystępowały w roli faworytek, ponieważ wszystkie trzy pozostałe zespoły znajdowały się w tabeli za nimi.

Polki potwierdziły swoją wyższość w pierwszym spotkaniu całkowicie rozbijając drużynę z Argentyny 3:0. Wystarczy dodać, że w pierwszym secie rywalki zapisały na swoim koncie 11 punktów, natomiast w drugiej partii zaledwie o trzy oczka więcej. Obecnie siatkarki z Ameryki Południowej dysponują najgorszym bilansem ze wszystkich zespołów biorących udział w turnieju - na przestrzeni 11 spotkań ugrały jedynie dwa sety.

W środę podopieczne Nawrockiego dały również prawdziwy popis z bardziej wymagającą kadrą Niemiec. Szczególnie efektownie grały w dwóch ostatnich setach, a finałowa partia stanowiła już pokaz siły Biało-Czerwonych, które na samym jej początku zanotowały kosmiczną serię 11 wygranych punktów z rzędu. Po chwili dorzuciły kolejne 7 oczek i na tablicy widniał wynik 18:1! Tak okazałej przewagi nie sposób było zmartnotrawić i spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 dla Polek.

Dużą rolę w zwycięstwie, oprócz jak zwykle świetnie spisującej się Malwiny Smarzek, odegrała Marlena Pleśnierowicz. Zastępująca kontuzjowaną Joannę Wołosz rozgrywająca rozkręca się z meczu na mecz, a podczas potyczki z Niemkami, to właśnie jej zagrywki stwarzały rywalkom najwięcej problemów.

W czwartek na zakończenie turnieju w Bydgoszczy Biało-Czerwone podejmą Belgijki, które plasują się na 13. miejscu stawki. Zwycięstwo nad nimi pozwoli naszym reprezentantkom pozostać w elicie i podtrzymać nadzieje na awans do kolejnej rundy.

Transmisja meczu Polska - Belgia od godziny 20.20 w Polsacie Sport oraz od godz. 20.15 w Super Polsacie. Początek studia od godziny 19.50 w Polsacie Sport. Zapraszamy!