Łukasz Kadziewicz: Wolisz gonić, czy uciekać?

 

Paweł Zatorski: Cały sezon w Kędzierzynie uciekaliśmy i skończyło się źle. Teraz znowu uciekamy i mam nadzieję, że skończy się dobrze.

 

A Indywidualnie? Musiałeś przez lata gonić innych zawodników w klubie, a teraz to młodsi gonią ciebie. Czujesz presję związaną z tym, że Paweł Zatorski musi cały czas uważać na swoje miejsce i dbać o poziom sportowy?

 

Grając w kadrze, musimy być przyzwyczajeni  do presji. Nie tylko walka o pozycje, ale również dawania z siebie to, co najlepsze. Przez te lata przyzwyczaiłem się do walki z naprawdę dobrymi zawodnikami. Trzeba być na to gotowym, że będąc w kadrze, nie można być pewnym miejsca w składzie. Z przyjściem każdego nowego trenera, z każdym nowym sezonem nigdy nie czuję się jako pewniak. Tak samo było w tym roku. Nie wiedziałem i nie wiem do tej pory, jaka będzie historia, bo na razie gram najwięcej ze wszystkich chłopaków, ale wiem, że sezon jest długi, a trener może mieć różne myśli i podejmować różne decyzje. Grunt to nie zastanawiać się i starać się poprawiać samego siebie.

 

Wiele nowych twarzy. Przyzwyczaiłeś się do nowej atmosfery, nowego otoczenia, nowych ludzi i do nowego systemu? Ten sezon rozpoczynacie szybko. Tylko jeden tydzień w Spale i ruszyliście do roboty.

 

Ja nawet nie miałem okazji być w Spale, bo musiałem dojechać później. Czuję, że ta atmosfera jest fajna i nie jesteśmy sobą zmęczeni. Nie było w tym roku kilkutygodniowych ciężkich przygotowań, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić. W tym roku na świeżo zaczęliśmy granie i wygląda to dobrze, ale nie możemy patrzeć w daleką przyszłość i wieszać sobie medali za Ligę Narodów, bo musimy być gotowi na to, że inne drużyny też chcą awansować do finału i też chcą wygrywać kolejne spotkania. Mecz z Niemcami pokazał, że nie możemy uważać się za topową drużynę, którą byśmy chcieli być.

 

Cała rozmowa z Pawłem Zatorskim w załączonym materiale wideo