Środkowy defensor, który jest głównym filarem kadry Adama Nawałki, kontuzji nabawił się na treningu w Arłamowie tuż przed oficjalnym podaniem składu na mundial. Gracz Monaco upadł, wykonując przewrotkę podczas gry w siatkonogę i doznał urazu więzozrostu barkowo-obojczykowego. Jak informował lekarz reprezentacji Jacek Jaroszewski, sytuacja Glika nie jest najlepsza i czeka go od czterech do sześciu tygodni przerwy od treningu, co oznaczałoby że nie ma szans na grę w żadnym z meczów grupowych.  

 

Obrońca AS Monaco w czwartek poleciał do Nicei, gdzie przeszedł szczegółowe badania. Francuski profesor Pascal Boileau powiedział, że nie widzi szans, aby Kamil zagrał na mundialu, natomiast nie będzie konieczności przeprowadzania operacji.


Jednak jak informuje sam kadrowicz, jeszcze w poniedziałek nie mógł wcale ruszać ręką, teraz porusza już nią w miarę swobodnie.  Będzie robił wszystko żeby zagrać na mundialu, a w poniedziałek przejdzie on najważniejszą konsultacje, która może zdecydować o jego najbliższej przyszłości. Reprezentant Polski za pomocą swojego profilu na Facebooku poinformował kibiców, że będzie starał się o to, aby wystąpić na mistrzostwach w Rosji.

 


Już w piątek 8 czerwca Polska reprezentacja zmierzy się w Poznaniu z Chile, a pierwszy mecz na mundialu zagra już za 11 dni – 19 czerwca zmierzy się z Senegalem.